Wstałam rano o godzinie piątej i miałam szykować się do
pracy. Nagle gwiazdy pokazały mi się przed oczami i mało nie zemdlałam. Oprócz
tego miałam wymioty. Jednym słowem było mi niedobrze. Zadzwoniłam do pracy i
powiedziałam, że spóźnię się lub wezmę sobie urlop na żądanie. Zastanawiałam się co mi zaszkodziło i nie
mogłam znaleźć powodów. Przez parę dni czułam się tak samo. W końcu zrobiłam
sobie badania i okazało się, że był bardzo prosty powód tego zamieszania. Po
prostu jestem w ciąży. Poszłam do lekarza, by upewnić się na sto procent. Lekarz
powiedział, że to drugi miesiąc i muszę szczególnie uważać na siebie. Jeśli
będę się źle czuła, to da mi zwolnienie lekarskie. Dał mi skierowanie na
podstawowe badania mocz, morfologia i tym podobnie. Także założył kartę ciąży. Już
od roku staraliśmy się o dziecko, ale nie mogłam zajść w ciążę. W sobotę
postanowiłam zrobić uroczystą kolację przy świecy. Upiekłam udka faszerowane z
mięsem. Na deser kupiłam moje ulubione ciastka o nazwie wilczy apetyt,
biszkopty i pierniczki. To wszystko znanego producenta Dr. Gerarda. Mąż czuł, że
coś się dzieje ciekawego. Nagle dostałam telefon od teściowej, że pod wieczór
przyjadą w odwiedziny. Trochę zmartwiłam się i miałam tą wiadomość odłożyć na
późniejszy dzień. Przemyślałam całą sytuację i postanowiłam ogłosić radosną nowinę
teściom. Zrobiłam jak powiedziałam i tą wiadomością uradowałam wszystkich
gości. Od razu popłynęły ciekawe rady i wspomnienia z młodszych lat. Teraz
jestem już w szóstym miesiącu i przebywam na chorobowym. Wszyscy mi dogadzają
przynosząc smaczne ciastka Dr. Gerarda . Przygotowujemy pokoik dla dziecka, bo
nie chce wiedzieć co będzie. Dla mnie najważniejsze bym szczęśliwie zdrowe
urodziła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz