środa, 12 sierpnia 2015

wspomnienia


Wstałam rano o godzinie piątej i miałam szykować się do pracy. Nagle gwiazdy pokazały mi się przed oczami i mało nie zemdlałam. Oprócz tego miałam wymioty. Jednym słowem było mi niedobrze. Zadzwoniłam do pracy i powiedziałam, że spóźnię się lub wezmę sobie urlop na żądanie.  Zastanawiałam się co mi zaszkodziło i nie mogłam znaleźć powodów. Przez parę dni czułam się tak samo. W końcu zrobiłam sobie badania i okazało się, że był bardzo prosty powód tego zamieszania. Po prostu jestem w ciąży. Poszłam do lekarza, by upewnić się na sto procent. Lekarz powiedział, że to drugi miesiąc i muszę szczególnie uważać na siebie. Jeśli będę się źle czuła, to da mi zwolnienie lekarskie. Dał mi skierowanie na podstawowe badania mocz, morfologia i tym podobnie. Także założył kartę ciąży. Już od roku staraliśmy się o dziecko, ale nie mogłam zajść w ciążę. W sobotę postanowiłam zrobić uroczystą kolację przy świecy. Upiekłam udka faszerowane z mięsem. Na deser kupiłam moje ulubione ciastka o nazwie wilczy apetyt, biszkopty i pierniczki. To wszystko  znanego producenta Dr. Gerarda. Mąż czuł, że coś się dzieje ciekawego. Nagle dostałam telefon od teściowej, że pod wieczór przyjadą w odwiedziny. Trochę zmartwiłam się i miałam tą wiadomość odłożyć na późniejszy dzień. Przemyślałam całą sytuację i postanowiłam ogłosić radosną nowinę teściom. Zrobiłam jak powiedziałam i tą wiadomością uradowałam wszystkich gości. Od razu popłynęły ciekawe rady i wspomnienia z młodszych lat. Teraz jestem już w szóstym miesiącu i przebywam na chorobowym. Wszyscy mi dogadzają przynosząc smaczne ciastka Dr. Gerarda . Przygotowujemy pokoik dla dziecka, bo nie chce wiedzieć co będzie. Dla mnie najważniejsze bym szczęśliwie zdrowe urodziła.     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz