czwartek, 13 sierpnia 2015

SZALEŃSTWO WYPRZEDAŻY

SZALEŃSTWO WYPRZEDAŻY

No i znów się zaczęło! Wszędzie kuszące oferty i promocje, likwidacje kolekcji, przeceny, a wszystko po to, aby pozbyć się zalegającego na półkach sklepowych i magazynowych  towaru. Wszyscy w mniejszy lub większy sposób jesteśmy podatni na takie sugestie. Czasem trudno nam mieć kontrolę nad wydatkami. Często kupujemy niepotrzebne przedmioty i ubrania tylko dlatego, że są, jak nam się wydaje, w bardzo korzystnej cenie. To niestety lep, na który ja również  często  się łapię. Ta atrakcyjna cena to często rzeczywista wartość tego towaru. Jest po prostu obniżona marża, którą zarabiał sprzedający. No ale tak już jest z naszą kobiecą próżnością  hihihi. Zawsze chcemy wyglądać ładnie, modnie, atrakcyjnie. Takie zakupy to niezłe wyzwanie i ciężka harówka. Tyle chodzenia, rozbierania,  przymierzania. Niepewności co do koloru, fasonu itp. Człowiek po kilku tak intensywnie spędzonych  godzinach czuje się wykończony. Te dyskusje, nierzadko sprzeczki, co do jakości i  potrzeby kupna danej rzeczy. Wewnętrzna walka  z rozsądkiem, który nagle został wepchnięty w kąt naszej świadomości. To wszystko sprawia, że zmęczenie narasta. Najlepszą alternatywą w tej sytuacji jest przerwa na kawę i coś słodkiego. Musimy przecież doładować utraconą energię. Sam pomysł już podnosi na duchu. W każdym dużym punkcie handlowym jest kilka kawiarnianych stoliczków zapraszających na odpoczynek. Mała przerwa jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Duża filiżanka mocnej kawy, kilka krakersów najlepiej z firmy Dr Gerard  to właśnie to czego mi trzeba. Nareszcie mogę spokojnie pomyśleć i złapać oddech.  Do pełni szczęścia brakowało mi jeszcze ciasteczka z nadzieniem czekoladowym. Teraz już spokojnie mogłam  zastanowić się  nad wydaną przed chwilą fortuną podczas zakupów.  Został  jeszcze  do rozwiązania  problem  transportu z tym całym ładunkiem do domu. Wygląda na to, że nie ma innego wyjścia jak to, że towarzysząca mi koleżanka podczas wojaży po sklepach odwiezie mnie  swoim samochodem. Pytanie jak ja z tym wszystkim sama wejdę  na górę hihihi.       

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz