środa, 19 sierpnia 2015

przyjaciółka


Bardzo mnie rozbolał brzuch nie wiedziałam co mam robić. Leżałam i zwijałam się z bólu. Mąż chciał zadzwonić po pogotowie, ale ubłagałam go by tego nie robił. Wzięłam mocne przeciwbólowe i z ledwością trochę mi przeszło. Na drugi dzień poszłam do lekarza rodzinnego. W kolejce czekałam prawie trzy godziny. Czyżby ludzie zachorowali po urlopach. Siedząc tak bezczynnie podjadałam moje ulubione ciasteczka produkcji Dr. Gerarda. Jest dużo rodzajów tych ciastek, ale ja często kupuje o nazwie wilczy apetyt. Są to biszkopty wypełnione nadzieniem śmietankowo wiśniowym polane smaczną czekoladą. Często też kupuje markizy z kremem orzechowym tego samego producenta. Pani doktor zbadała mnie i dała mi skierowanie do chirurga, bo trzeba dokładniej sprawdzić brzuch.  Przy okazji mam skierowanie na badania morfologii oraz moczu. Dawno nie byłam u ginekologa i w końcu poszłam prywatnie do lekarza, którego poleciła mi moja przyjaciółka. Wcześniej zadzwoniłam i umówiłam się na godzinę 17.00 Gdy przyszłam, to siedziały trzy kobiety. Nie lubię chodzić po lekarzach, a w szczególności do ginekologów i stomatologów. Po godzinie weszłam do gabinetu. Przyjął mnie lekarz w średnim wieku. Przeprowadził ze mną wywiad, by dokładnie poznać moje problemy. Po gruntownym przebadaniu różnymi przyrządami zauważył bardzo duży torbiel, którego należy się pozbyć jak najszybciej. To mógł być powód silnego bólu brzucha. Na skierowaniu napisał pilny zabieg. Za parę dni mam się zgłosić do szpitala. Zaraz po wizycie pojechałam do koleżanki, bo ona w domu rzadko używa telefonu komórkowego i nie mogę z nią skontaktować się. Zrobiła mi herbatę miętową i poczęstowała mnie smacznymi pierniczkami Dr. Gerarda. Rozmowa z nią podniosła mnie na duchu i w lepszym nastroju wróciłam do domu.       

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz