środa, 19 sierpnia 2015

wakacje nad morzem


Szybko minął urlop wypoczynkowy. Po leżeniu na plaży i spacerowaniu wzdłuż morza bardzo ciężko wrócić do codzienności. Pierwszy raz byłam nad morzem z dwójką dzieci. Córka Marysia ma pięć lat, a syn Marcin sześć lat. Nigdy jeszcze nie widziałam morza na żywo. Mąż brał udział w różnych grach i w jednej wygrał bilet do Jastrzębiej Góry z osobą towarzyszącą. Zadzwoniliśmy do tego ośrodka i powiedzieliśmy, że przyjeżdżamy z dziećmi. Nie było żadnych problemów. Mieszkaliśmy blisko morza i znajdowały się ciekawe atrakcje dla naszych pociech dlatego wydłużyliśmy wypoczynek o następny tydzień. Codziennie chodziliśmy po plaży, budowaliśmy z dziećmi zamki z piasku. Często wstępowaliśmy na lody  i po drodze kupowaliśmy nasze ulubione markizy i biszkopty Dr Gerarda. Pogoda czasami była barowa i musieliśmy siedzieć w ośrodku. Na szczęście było tak tylko dwa razy. Wtedy z dziećmi chodziliśmy na basen, który znajdował się na miejscu zamieszkania. Był ciekawy pokoik z zabawkami i ze zjeżdżalnią wprost na gumowe piiłeczki. Tam nasze pociechy siedziałyby cały dzień.  Nam bardzo zależało, by wdychali morskie powietrze. Wprawdzie najwięcej jodu jest podczas sztormu, to przebywając nad morzem wpłynie pozytywnie na ich i nasze zdrowie.  Mieszkamy koło Krakowa, a do Jasttrzębiej Góry Jechaliśmy autobusem przez całą noc. Dzieci spały, a my drzemaliśmy. Jeszcze nie mamy auta, może kiedyś będzie nas stać na ten luksus. Na wczasach mimo w miarę oszczędnego życia nie sądziliśmy, że stracimy tyle pieniędzy. Szukaliśmy tańszych sklepów lecz w tej okolicy trudno znaleść. Pomimo tego  jesteśmy wraz z dziećmi zadowoleni z pobytu. Poznaliśmy małżeństwo z dwójką dzieci w naszym ośrodku i nasze maluchy bawiły się z nimi. My mogliśmy spokojnie siedzieć z nowymi znajomymi i obserwować zabawę naszych pociech. Przy takiej okazji piliśmy kawę podjadając ciastka Dr. Gerarda.      

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz