poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Gąsienicowy ciąg dalszy.

Gąsienicowy ciąg dalszy.

Witajcie w poprzednim blogu zachęcałam Was do poznawania naszych polskich gór . Tatry kryją wiele tajemnic. Dzisiaj będę kontynuować drogę do gąsienicowego stawu. Cały czas idziemy niebieskim szlakiem. Teraz jesteśmy u podnóża hali gąsienicowej. Nasz organizm daje już porządny sygnał zmęczenia, braku pożywienia. Wszyscy są wymęczeni. Jemy posiłek a na końcu każdy dostał po kruchym ciastku czyli rogaliku pudrowanym i biszkopcie ale nie takim zwykłym jest to Migotka ciastko biszkoptowe wypełnione kremem wiśniowym oblane polewą DR GERARDA. Same pyszności od razu dostaliśmy energii. Rośnie tutaj niesamowita roślinność, która ma podłoże wilgotne dlatego si dobrze czuje. Zaobserwowaliśmy, że niektóre mają ogromne liście na których jeszcze znajdowała się rosa podobna do małych kuleczek skrzących się w promieniach słońca. Jest to piękny widok. Zapach też jest niesamowity inaczej się oddycha wydobywa się on z będących tu roślin. Teren jest odsłonięty idziemy lasem, i lepiej się wędruje, choć co jakiś czas słońce daje o sobie znać i trzeba się okrywać. Komary gryzą niesamowicie. Dlatego wszyscy ucieszyliśmy się kiedy wyszliśmy na wolną przestrzeń i ujrzeliśmy widok majestatycznych, kamienistych, strzelistych gór. Przed nami rozciąga się dolina Jaworzynki. Droga nadal kamienista. Jesteśmy na grzbiecie zbocza. Mijamy przełęcz między kopami na wysokości 1499 m. Stąd rozciąga się widok na całą dolinę, która usiana jest pagórkami i górami na Zakopane. Teraz ukazały się całe pasma górskie, które rozciągają się na całej długości, tak jak przed halą gąsienicową ten sam widok. Drzewa iglaste, łąka z kosodrzewina tworzy jak by halę. Przechodząc blisko tych łąk można zauważyć leżący w masywie skalnym śnieg. Tu gorąco a tam zima.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz