piątek, 21 sierpnia 2015

GRZYBOBRANIE cz 2

GRZYBOBRANIE 2

Czas było zająć się psami. Nasi podopieczni dostali swoją porcję suchej karmy  i pełną  miskę świeżej wody. Na to wszystko  oburzała się pani Aniela. Chciała nakarmić je gotowaną kaszą z mięsem. Tłumaczyłyśmy jej z Ewą, że nasze psy nie jedzą takich rzeczy, że to im może zaszkodzić, że są nauczone jeść tylko psie jedzenie. Myślę, że do końca  nam nie uwierzyła.  Jestem przekonana, że podczas naszej nieobecności dokarmiała je ludzkim jedzeniem. Na pewno sądziła, że psom  dzieje  się krzywda, kiedy jedzą suchą karmę. Po śniadaniu  Frodo i Fiona razem z Zosią poszli  bawić  się  przed leśniczówką. Teraz nadszedł czas na  poranną kawę i małe co nie co. Z przyjemnością delektowałyśmy się pysznymi markizami i słodkimi drażami z firmy Dr Gerard przy kubku mocnej, aromatycznej kawy. Potem  pani leśniczyna przegnała nas z kuchni nie chcąc naszej pomocy przy zmywaniu i przygotowaniu  obiadu. Kazała nam pochodzić sobie po lesie  i  nawdychać się świeżego powietrza  i  odpoczywać. Z zachwytem podziwialiśmy  otaczające nas stare dęby, cieszyliśmy się ich bliskością. Obie żałowałyśmy, że nie zabrałyśmy z sobą naszych szkicowników.  Musimy tu jeszcze koniecznie wrócić, aby spróbować oddać na płótnie piękno otaczającego nas krajobrazu. Na razie musiałyśmy zadowolić się kilkoma zdjęciami z telefonu komórkowego. To jednak nie oddawało tego szczególnego  uroku otoczenia. Było tak dobrze, spokojnie. Nie chciało się nawet myśleć o powrocie.  Dzień minął szybko. To zresztą nic dziwnego , w tak doborowym towarzystwie i otoczeniu zawsze jest nam  za mało. Było nam tu bardzo dobrze. Odczuwamy  niedosyt towarzystwa obecnych tu  ludzi i przyrody. Po licznych pożegnaniach i obietnicach powrotu, ruszyliśmy w drogę do domu.    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz