Kabaretki kakaowe.
Jesteśmy już trochę zmęczeni ale powoli zbliżamy się do hali
gąsienicowej. W tej chwili znajdujemy się na hali gdzie znajdują
si chatki drewniane, domki drewniane jak by bacówki. Jednak to nie
bacówki ale domki szkoleniowe dla pogotowia górskiego gdzie młode
osoby szkolą się wychodząc w góry na pomoc turystom. Położone
są w pięknym zielonym terenie. A ów wyżej widzimy cały łańcuch
górski. W dole mamy schronisko Murowaniec do którego usilnie przez
cały czas zmierzamy. Po niżej troszeczkę dalej mamy jeziorko,
które znajduje się w stawie gąsienicowym. Idziemy dalej szlakiem
niebieskim, skręcamy na czarny staw gąsienicowy. Minęliśmy
schronisko, które zbudowane jest jak przystało na schronisko
górskie z tutejszych kamieni. Przy nim można się schłodzić zimną
wodą, odpocząć i się posilić co my uczyniliśmy. Na koniec
postoju wypiliśmy zimna herbat i pojedliśmy nasze ulubione ciastka
DR GERARDA wafelki Kabaretki kakaowe i markizy
Bambino. Wyruszamy dalej stąd
to już żabi
skok. Znajdujemy się przy
stawie gąsienicowym
1620 m n.p.m Staw jest bardzo
malowniczy, turkusowy, krystalicznie czysty po którym pływają
kaczki. Największą frajdą
dla wszystkich było siedzenie na kamieniach i moczenie w nim stóp,
bo kąpiele są zakazane
ponieważ jest to park
narodowy. Przybyło do niego
mnóstwo turystów i grup kolonijnych wszyscy podziwiamy piękne
widoki i relaksujemy się powiewem letniego wiatru przed powrotną
drogą. W oddali można
zobaczyć w zrębach skalnych leżący jeszcze śnieg.
Ten śnieg topiąc się
spływa strumieniem do stawu. Po
odpoczynku przyszedł czas na powrotną drogę choć nikomu z nas nie
chciało się z tego pięknego
miejsca ruszać. Może
jeszcze kiedyś tu zajrzymy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz