środa, 12 sierpnia 2015

studia


Rok temu podczas picia kawy oraz degustacji smacznych pierniczków i biszkoptów Dr. Gerarda koleżanka namówiła mnie na studia trzeciego wieku. Chcieliśmy jeszcze coś zmienić w swoim życiu. Ona tak mówiła zachęcająco, że w końcu zapisaliśmy się do Jagiellońskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Za nim podjęłam tak śmiałą decyzję to porozmawiałam z dwiema moimi córkami, które już dawno założyły swoje rodziny i mieszkają we własnych domach. Niedaleko od nas, bo około 20 kilometrów. Ja z mężem mieszkam w Krakowie. Już nie pracuję zawodowo, natomiast mąż dorywczo coś jeszcze robi. Córki ucieszyły się z mojego wyboru i nawet bardzo mnie zachęcały. Natomiast mąż mnie wyśmiał. Szczerze mówiąc nie liczyłam na jego poparcie. Na początku trudno było przystosować się do tych wykładów. Najbardziej nie lubię języków obcych, chociaż trochę umiem angielski. Dlatego podczas studiów wybrałam ten język. Najbardziej zależało mi na kontaktach z ludźmi.  Dla mnie najciekawszymi wykładami to  historia miasta Krakowa. Organizowane były wspólne wyjścia do kina, teatru, muzeum. Poznałam wiele ciekawych ludzi, z którymi przez wakacje utrzymywałam kontakty telefoniczne. Na tych studiach ważną rolę ogrywa aktywność fizyczna. Dwa razy w tygodniu mieliśmy spacery na kijkach nordic walking w parku AWF pod przewodnictwem fizjoterapeuty. Ona szkoliła nas w poprawnym chodzeniu. Dowiedzieliśmy się ciekawych informacji. Podczas marszu wzmacniane są zarówno górne, jak i dolne partie ciała, co przekłada się na wiele korzyści dla naszego organizmu. Nordic walking odciąża cały aparat ruchowy, redukuje też obciążenie kolan i pleców, uwalnia napięcia w obszarze ramion i karku, podnosi boczną ruchomość partii szyjnej i kręgosłupa, zapewnia również utrzymanie lepszej postawy marszu.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz