WIZYTA W LEŚNICZÓWCE
Uzgodniliśmy termin wizyty w domu rodziny zaprzyjaźnionego leśniczego. Razem z Ewą przygotowałyśmy danie obiadowe składające się z zupy koperkowej z pszennymi lanymi kluseczkami i pstrągiem pieczonym na grillu lub w piekarniku. Zupa była ugotowana wczesnym rankiem w dniu wyprawy. Natomiast pstrąg był odpowiednio przygotowany do pieczenia z przyprawami i owinięty folią aluminiową, tak aby upiec go było można po dotarciu na miejsce. Doszłyśmy do wniosku, że tak będzie najlepiej. Biorąc pod uwagę fakt, że to leśniczy, wyszłyśmy z założenia, że mięsa i kiełbasy mają pod dostatkiem, aż do znudzenia. Dlatego zdecydowałyśmy się na ryby. Pomyślałyśmy również o deserze. Musiało to być coś smacznego, świeżego, ale bez dodatkowego przygotowania. Od razu wiedziałyśmy, że wybór może być tylko jeden - oczywiście najlepsze kruche ciasteczka z firmy Dr Gerard. Kupiłyśmy wafle i markizy o dwóch różnych smakach. Panowie kupili piwko i napoje. Kupiłyśmy jeszcze ziemniaki z myślą o u pieczeniu ich w ognisku i przygotowałyśmy sporą porcję pysznej, zdrowej surówki. Zosia nie mogła się doczekać wyjazdu. Zniecierpliwiona marudziła ciągle pytając kiedy w końcu pojedziemy. Psy doskonale wyczuwały jej nastrój i biegały wokół dziewczynki, okazując radosne podniecenie do zapowiadającej się szalonej zabawy. Nareszcie mogliśmy ruszać w drogę. Ze względu na psy, jechaliśmy dwoma samochodami. Gospodarze czekali na nas przed domem. Zostaliśmy ciepło, serdecznie przyjęci. Pani Aniela dała nam niezłą reprymendę za przywiezione jedzenie. Ona również naszykowała dosłownie górę jedzenia. Ciekawe kto to teraz wszystko zje hihihi. Nasz pobyt w leśniczówce zaplanowany został na dwa dni, więc w pierwszego dnia panowie mogli popiwkować siedząc przy ognisku. Następnego dnia zaplanowane było zbieranie grzybów, a wieczorkiem powrót do domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz