Witam drogich
internautów, w szczególności żonatych facetów. Tych wyzwolonych i tych pod
pręgierzem. Ktoś powiedział, że Kobiety są z innej planety. I tak myślę, że to
prawda. Dodam, że smakołyki firmy „dr Gerard” są elementem łączącym te dwa
światy. Taki oto przykład:, gdy dziecko jedząc ciasteczko, pyta, co to? Facet
odpowie ciastko, bo co? Kobieta przeprowadzi wykład, że jest to ciasteczko
nadzienie czekolada, opisując skład i smak każdego z elementów. Inny przykład:
wieczór ze znajomymi. Kobieta kupi wino, ser, pomidory, chleb kanapkowy,
ogórki, napoje gazowane i niegazowane, upiecze ciasto i pół wieczoru czeka na
komplementy. Facet w tej sytuacji zamówi pizzę, kupi piwo lub coś mocniejszego
a na zagrychę najsmaczniejsze krakersy. DWA ŚWIATY. Jednak jest coś, co nas
mężczyzn łączy z nimi Kobietami, kochamy nasze dzieci. I zawsze na pierwszym
planie stawiamy ich dobro. I gdy chcemy je poczęstować smacznymi słodyczami,
kupujemy produkty z oferty „dr Gerard”. Kolejna „Wojna Światów” ma miejsce, gdy
chcemy zmienić telewizor lub inny sprzęt elektroniczny. Zasiadamy wtedy przy
krakersach lub ciastkach, w zanadrzu mamy przygotowane nerwosol lub melisę i
negocjujemy. My mówimy o danych technicznych takich jak: ilość Hz czy wielkość,
rozdzielczość, czy ma wifi lub smart a nasze ukochane mówią nam, że za drogie
albo kolor obudowy jej nie pasuje, albo ilość kabli jest za duża. Czy kupując
telewizor lub sprzęt stereo, myślimy o ilości kabli? Ja myślę o tym, jakie
kable są najlepsze, aby wszystko było zajefajne. Nie wspomnę o kupnie samochodu! My o
roczniku, pojemności silnika, skrzyni biegów czy przebiegu a kobieta pali nasze
starania mówiąc, że kolor nadwozia lub kształt dywaników nie taki.
Co mamy zrobić
w takiej chwili? Ja zjadam coś słodkiego mojej ulubionej firmy. A ty?
Pozdrawiam,
żonaty LK.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz