wtorek, 11 sierpnia 2015

Wojna "Pci".

Witam drogich internautów, w szczególności żonatych facetów. Tych wyzwolonych i tych pod pręgierzem. Ktoś powiedział, że Kobiety są z innej planety. I tak myślę, że to prawda. Dodam, że smakołyki firmy „dr Gerard” są elementem łączącym te dwa światy. Taki oto przykład:, gdy dziecko jedząc ciasteczko, pyta, co to? Facet odpowie ciastko, bo co? Kobieta przeprowadzi wykład, że jest to ciasteczko nadzienie czekolada, opisując skład i smak każdego z elementów. Inny przykład: wieczór ze znajomymi. Kobieta kupi wino, ser, pomidory, chleb kanapkowy, ogórki, napoje gazowane i niegazowane, upiecze ciasto i pół wieczoru czeka na komplementy. Facet w tej sytuacji zamówi pizzę, kupi piwo lub coś mocniejszego a na zagrychę najsmaczniejsze krakersy. DWA ŚWIATY. Jednak jest coś, co nas mężczyzn łączy z nimi Kobietami, kochamy nasze dzieci. I zawsze na pierwszym planie stawiamy ich dobro. I gdy chcemy je poczęstować smacznymi słodyczami, kupujemy produkty z oferty „dr Gerard”. Kolejna „Wojna Światów” ma miejsce, gdy chcemy zmienić telewizor lub inny sprzęt elektroniczny. Zasiadamy wtedy przy krakersach lub ciastkach, w zanadrzu mamy przygotowane nerwosol lub melisę i negocjujemy. My mówimy o danych technicznych takich jak: ilość Hz czy wielkość, rozdzielczość, czy ma wifi lub smart a nasze ukochane mówią nam, że za drogie albo kolor obudowy jej nie pasuje, albo ilość kabli jest za duża. Czy kupując telewizor lub sprzęt stereo, myślimy o ilości kabli? Ja myślę o tym, jakie kable są najlepsze, aby wszystko było zajefajne.  Nie wspomnę o kupnie samochodu! My o roczniku, pojemności silnika, skrzyni biegów czy przebiegu a kobieta pali nasze starania mówiąc, że kolor nadwozia lub kształt dywaników nie taki.
Co mamy zrobić w takiej chwili? Ja zjadam coś słodkiego mojej ulubionej firmy. A ty?

Pozdrawiam, żonaty LK.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz