Czas
na urlop.
W tym roku urlop nie
zapowiadał się ciekawie. Od samego9 początku tylko pod górkę.
Najpierw przez kilka dni szukanie kwater. Co innego szukanie miejsc
noclegowych w internecie a co innego życie. Przy rozmowie
telefonicznej o0kazywało się, że dawno cena już jest inna, stres
i nerwowa atmosfera. Dobrze, że mam coś słodkiego pierniki
DR GERARDA i mogłam sobie poprawić humor. Termin urlopu
zbliża się nie ubłagalnie. Akurat spotkałam znajomych, którzy
też jeżdżą do tego samego kurortu. Podali mi kilka telefonów do
osób, które wynajmują kwatery. Może się wreszcie uda. Nareszcie
za świeciło słońce. Jest mamy. Hura! Nawet w centrum miasta.
Blisko ze stacji kolejowej i do busów, które odjeżdżają w różne
znane trasy. Obok supermarkety i wielki plac zabaw. Świetnie
apartament z którego rozchodzi się piękny widoki na góry. Udało
się i myślałam, że już mamy wszystko za sobą. Usiadłam i
zrobiłam sobie dobrą herbatę i wyłożyłam swoje ulubione ciastka
markizy Mafijne Black są to trzy kakaowe herbatniki
przełożone kremem śmietankowym. I co dostaje telefon, że auto
stanęło i nie chce dalej ruszyć. Zbyt wysokie koszty naprawy więc
na wakacje jedziemy pociągiem. Naszą nowoczesną koleją z lat
pięćdziesiątych. Zakupiłam bilety z tygodniowym wyprzedzeniem i w
drogę mimo różnych przygód. Pociąg oczywiście swoim zwyczajem
opóźniony o ponad czterdzieści minut. A tu przesiadka potem bieg
do następnego pociągu i szukanie odpowiedniego peronu. Udało się
przed nami jakie dziesięć godzin jazdy ale już do celu. Podróż
minęła nam super. Poznaliśmy fajnych ludzi później towarzyszy
naszych wspólnych pieszych wycieczek. W następnych blogach Dr
GERARDA opiszę Wam różne ciekawe trasy piesze i szlaki. Do
zobaczenia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz