poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Czas na urlop.

Czas na urlop.


W tym roku urlop nie zapowiadał się ciekawie. Od samego9 początku tylko pod górkę. Najpierw przez kilka dni szukanie kwater. Co innego szukanie miejsc noclegowych w internecie a co innego życie. Przy rozmowie telefonicznej o0kazywało się, że dawno cena już jest inna, stres i nerwowa atmosfera. Dobrze, że mam coś słodkiego pierniki DR GERARDA i mogłam sobie poprawić humor. Termin urlopu zbliża się nie ubłagalnie. Akurat spotkałam znajomych, którzy też jeżdżą do tego samego kurortu. Podali mi kilka telefonów do osób, które wynajmują kwatery. Może się wreszcie uda. Nareszcie za świeciło słońce. Jest mamy. Hura! Nawet w centrum miasta. Blisko ze stacji kolejowej i do busów, które odjeżdżają w różne znane trasy. Obok supermarkety i wielki plac zabaw. Świetnie apartament z którego rozchodzi się piękny widoki na góry. Udało się i myślałam, że już mamy wszystko za sobą. Usiadłam i zrobiłam sobie dobrą herbatę i wyłożyłam swoje ulubione ciastka markizy Mafijne Black są to trzy kakaowe herbatniki przełożone kremem śmietankowym. I co dostaje telefon, że auto stanęło i nie chce dalej ruszyć. Zbyt wysokie koszty naprawy więc na wakacje jedziemy pociągiem. Naszą nowoczesną koleją z lat pięćdziesiątych. Zakupiłam bilety z tygodniowym wyprzedzeniem i w drogę mimo różnych przygód. Pociąg oczywiście swoim zwyczajem opóźniony o ponad czterdzieści minut. A tu przesiadka potem bieg do następnego pociągu i szukanie odpowiedniego peronu. Udało się przed nami jakie dziesięć godzin jazdy ale już do celu. Podróż minęła nam super. Poznaliśmy fajnych ludzi później towarzyszy naszych wspólnych pieszych wycieczek. W następnych blogach Dr GERARDA opiszę Wam różne ciekawe trasy piesze i szlaki. Do zobaczenia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz