Witam gorąco.
Dzisiaj dzień wypłat, więc od rana sprawdzam konto swoje a także teściowej. Tak
już jest, gdy namówiłem Mamusię do założenia konta elektronicznego, to teraz
jestem pośrednikiem między nią i pieniędzmi. Każdego miesiąca, gdy rentę wpłacą
na konto, wybieram się do babci, aby porobić opłaty. Dodam, że zawsze czeka na
mnie kawa i ciastko od „dr Gerard’. To dodatkowo mnie zachęca. Jestem
troszeczkę łakomy na markizy czy draże. A gdy są one wyżej wymienionej firmy,
to wiem, że będą pyszne. Są wakacje tak, więc dzieci wezmę ze sobą. Będzie to
podwójne szczęście dla naszej gospodyni. Ja będę siedział przed kompem a
pociechy będą zajmować czas babci. Wyobraźcie sobie, jakie to przyjemne:
zajadasz markizy lub draże i wydajesz cudze pieniądze, tu sto tam pięćset, tam
trzysta. Czujesz się jak makler na giełdzie. SPRZEDANE / KOPIONE. Tylko, gdy
spojrzysz w te przelewy i faktury, to żal, że na formularzach widnieje cudze
nazwisko a nie twoje. W takiej chwili pomagają słodkości „dr Gerard”, które zawsze
podnoszą poziom zadowolenia i szczęścia. Kolejnym plusem jest to, że babcia
zajmuje się wnukami a ja mogę zrobić cos dla siebie. Dodatkowo odpada problem z
obiadem. Nie muszę się zastanawiać, co mam zrobić lub co żona ugotowała.
Teściowa już wcześniej dogadała się z moją drugą połówką. Ustaliły, że na obiad
będą kluski ziemniaczane ze skwarkami i kapustą kiszoną. To jest najlepszy
obiad na świecie. Uwielbiam wszystko, co powstaje z ziemniaków. No a po
obiedzie kolejna kawka i markizy. I czy taki dzień może być nieudany? Niby same
obowiązki: opłaty, dzieci, obiad. A tu same przyjemności dla mnie i dzieci.
Pozdrawiam podłączony do sieci L
K
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz