SPOTKANIE RODZINNE
Urodziny Pawła przebiegły w wesołej, pogodnej atmosferze. Spotkanie całej rodzinki było nad wyraz urzekające. Tyle w tym było szczerej, niepohamowanej radości. Miło było znaleźć się choć na chwilę w opiekuńczych ramionach starszego brata. Przyglądając się temu z boku inni goście mówili, że aż się łezka w oku kręci, takie to było spontaniczne i wzruszające. Prezent dla Pawła wzbudził duże zainteresowanie zarówno w samym jubilacie jak i u pozostałych uczestników imprezy. Paweł z łobuzerskim ognikiem w oku, śmiejąc się powiedział, że już jutro zadzwoni, aby umówić termin szalonej przejażdżki torem wyścigowym za kierownicą sportowego Ferrari. Zmęczeni i szczęśliwi wracaliśmy do domu. Podczas drogi powrotnej długo rozmawialiśmy o spotkaniu. Rodzice z dumą i ogromną satysfakcją rozprawiali o swoim synie, synowej i wnukach. Cieszył ich fakt szczęśliwej rodziny brata. Zupełnie nie pomyśleli, że to przecież oni sami stworzyli nam taki ciepły dom dając cudowny przykład na całe życie. Kiedy dotarliśmy do domu rodziców, przygotowałam kawę i naruszyłam swoje wyjątkowe zapasy z firmy Dr Gerard. Tym razem otworzyłam opakowanie pysznych pierniczków. Były wprost idealne do aromatycznej filiżanki kawy. Teraz mogłam spokojnie odpoczywać rozkoszując się ciasteczkami i z westchnieniem tej szczególnej tęsknoty zanurzyć się w chmurę wspomnień. Miło było usiąść w ciepły letni wieczór w ulubionym miejscu mojego ojca, czyli na ławeczce pod gruszą. Po chwili dosiadł się do mnie ojciec i za moment przyszła mama niosąc kilka biszkoptów na talerzyku. Tym razem druga połowa rodzinki była w komplecie milcząca i zadumana we własnych myślach. Nic nie mówiąc siedzieliśmy tak rozkoszując się ciszą, świadomi swojej bliskości , wzajemnych więzów przynależności.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz