Witam gorąco
siedzę przy komputerze i zastanawiam się, kto odpowiada za tak zmienną pogodę. Na
przemian deszcz, burze z upałem, duchotą. Jedno jest pewne i stałe to, że
słodycze „dr Gerard” zawsze są smaczne i zdrowe oraz ciekawie wyglądające. Można
się kłócić, które są lepsze te, które mają ciasteczko, nadzienie, czekolada czy
te zdrowe musli. Ja oraz moja rodzina lubimy wszystkie produkty tej firmy. I zawsze
w szafce mamy draże lub wafle. W ten weekend w moim mieście odbywały się dni
miasta. W tym roku koncerty podzielono na dwa dni. W sobotę koncertowano
discopolowo, czyli Krzyś Krawczyk i Bayer Full. Z przykrością zobaczyłem w
necie, że na tym koncercie było prawie całe miasto i nie było miejsca na
murawie. W niedzielę już był ambitny koncert zagrał Piotr Banach z zespołem
oraz zespół Lemon. I to było święto muzyki w moim mieście. Niestety zostałem
zmuszony do pozostania w domu. Na osłodę kupiłem draże i usiadłem przed TV z
żoną i synem, córcia już zasnęła, to był jeden z powodów zostania, kolejnym
jest fakt, iż koncert zorganizowano na obrzeżach miasta jakieś 5 kilometrów od
domu. Ulice dojazdowe były tak zakorkowane, że korek miał ze dwa kilometry. Żona
również lubi taką muzykę i chętnie byśmy się wybrali, ale z dziećmi ktoś musi
zostać i nie mieliśmy alternatywnego rozwiązania, więc zostaliśmy oboje. Siedzę
wcinam wafle a w TV koncert w Opolu. Kolejny zawód, takiego nudnego festiwalu
jeszcze nie oglądałem. Niestety to nie był jednorazowy wybryk. Drugi dzień
festiwalu Opolskiego i Starsi Panowie i takie nudy i smęty. Po dwóch dniach
uznałem, że w tym Opolu to najciekawsi byli Prowadzący koncerty. Panie Katarzyna i Joanna oraz panowie z kabaretu Paranienormalni byli rewelacyjni. Do
niedzielnego koncertu już nie podchodziłem. Wolałem zjeść, co słodkiego od „dr
Gerard” i oglądać mecze eliminacyjne do mistrzostw europy w piłce nożnej. A potem
dobre seriale Kości i Spartakus. I to były prawdziwe emocje i ciekawa akcja.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz