poniedziałek, 15 czerwca 2015

Weekendowe atrakcje.


Witam gorąco siedzę przy komputerze i zastanawiam się, kto odpowiada za tak zmienną pogodę. Na przemian deszcz, burze z upałem, duchotą. Jedno jest pewne i stałe to, że słodycze „dr Gerard” zawsze są smaczne i zdrowe oraz ciekawie wyglądające. Można się kłócić, które są lepsze te, które mają ciasteczko, nadzienie, czekolada czy te zdrowe musli. Ja oraz moja rodzina lubimy wszystkie produkty tej firmy. I zawsze w szafce mamy draże lub wafle. W ten weekend w moim mieście odbywały się dni miasta. W tym roku koncerty podzielono na dwa dni. W sobotę koncertowano discopolowo, czyli Krzyś Krawczyk i Bayer Full. Z przykrością zobaczyłem w necie, że na tym koncercie było prawie całe miasto i nie było miejsca na murawie. W niedzielę już był ambitny koncert zagrał Piotr Banach z zespołem oraz zespół Lemon. I to było święto muzyki w moim mieście. Niestety zostałem zmuszony do pozostania w domu. Na osłodę kupiłem draże i usiadłem przed TV z żoną i synem, córcia już zasnęła, to był jeden z powodów zostania, kolejnym jest fakt, iż koncert zorganizowano na obrzeżach miasta jakieś 5 kilometrów od domu. Ulice dojazdowe były tak zakorkowane, że korek miał ze dwa kilometry. Żona również lubi taką muzykę i chętnie byśmy się wybrali, ale z dziećmi ktoś musi zostać i nie mieliśmy alternatywnego rozwiązania, więc zostaliśmy oboje. Siedzę wcinam wafle a w TV koncert w Opolu. Kolejny zawód, takiego nudnego festiwalu jeszcze nie oglądałem. Niestety to nie był jednorazowy wybryk. Drugi dzień festiwalu Opolskiego i Starsi Panowie i takie nudy i smęty. Po dwóch dniach uznałem, że w tym Opolu to najciekawsi byli Prowadzący koncerty. Panie Katarzyna i Joanna oraz panowie z kabaretu Paranienormalni byli rewelacyjni. Do niedzielnego koncertu już nie podchodziłem. Wolałem zjeść, co słodkiego od „dr Gerard” i oglądać mecze eliminacyjne do mistrzostw europy w piłce nożnej. A potem dobre seriale Kości i Spartakus. I to były prawdziwe emocje i ciekawa akcja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz