środa, 3 czerwca 2015

W cieniu kasztana



Park w naszym mieście o tej porze roku wygląda bajecznie. Przyszliśmy w to miejsce dzisiejszego upalnego popołudnia by nacieszyć zmysły pierwszym tchnieniem lata. Usiedliśmy na ławce w cieniu rozłożystego kasztanowca. Odetchnęliśmy schronieni w kojącym chłodku. Droga do parku okazała się nadzwyczaj męcząca. Rozgrzany asfalt oraz beton do granic możliwości, buchał żarem powodując  potoki potu na naszych zmęczonych słońcem ciałach. W tym momencie na twarzy poczułam delikatną bryzę wiejącą od wód miejscowego zalewu, co przyniosło nam obojgu ulgę. Mąż wyciągnął wodę mineralną z lnianej torby by nawodnić nasze spragnione organizmy. Woda zachowała odpowiednio niską temperaturę mimo półgodzinnej ekspozycji na słońcu. Zwilżyłam swoje gardło i niemal natychmiast poczułam, że do pełni szczęścia brakuje mi jedynie kruchego ciasteczka z pysznym czekoladowym nadzieniem. Powiedziałam mężowi o moim marzeniu. Mąż nie dał się długo prosić i poszedł do najbliższego sklepiku po coś słodkiego. Ja zostałam w cieniu z dyskretnie zsuniętymi sandałkami, które najchętniej całkiem bym zdjęła. Nie czułam się w nich komfortowo z powodu niewygodnych wysokich obcasów. Mąż wrócił po chwili niosąc w ręku pudełeczko ze smakowicie wyglądającymi czekoladkami na kruchym ciasteczku z nadzieniem o smaku śmietankowym. Spróbowałam jedno i zachwycona od razu sięgnęłam po następne i następne. Rozkoszując się wybornym smakiem zapomniałam nawet o zmęczonych, obolałych nogach. Chłonęłam z otoczenia tylko to co najlepsze i najprzyjemniejsze - rozpływającą się w ustach delikatną mleczną czekoladę, widok srebrzystej tafli wody w oddali, muśnięcie wiatru i cudowną woń najróżniejszych kwiatów. Gdybyście chcieli przypadkiem powtórzyć ten wachlarz doznań u siebie, to nazwa tych przepysznych ciasteczek brzmi: Choco cool śmietankowy. Natomiast park i zacienioną ławeczkę z pewnością bez trudu znajdziecie gdzieś w pobliżu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz