niedziela, 21 czerwca 2015

U mnie już wakacje.

Siema to takie popularne przywitanie, zawsze na początku roku budzi się w nas duch solidarności i chęci pomocy. Szkoda, że przez kolejne miesiące zapominamy o tych wartościach, dopiero w wakacje od nowa budzą się emocje związane z WOŚPem, gdy młodzi ludzie cieszą się ze święta muzycznego, jakim jest Przystanek Woodstock. To jednak najgłośniej krzyczą Ci, którzy widzą w tym szatana i inne plagi egipskie. Jak nazywa ich mój kolega, MOCHERKI. Mam nadzieję, że i ja będę mógł zagrać na tym festiwalu, na razie gram na mniejszych imprezach. W lipcu mamy zakontraktowany występ na festiwalu HEY HO RAMONA. Tak więc, gdy ruszymy w trasę będziemy musieli zaopatrzyć się w słodycze „dr Gerard”, aby uzupełnić węglowodany i przy okazji nie myśleć o czymś wyskokowym.
Ostatnio pisałem o planach na wakacje, minęło kilka dni i sporo się zmieniło. Jeszcze tydzień do zakończenia roku a mój synek już zakończył edukację w drugiej klasie szkoły podstawowej. W czwartek rodzice zostali zaproszeni na pokazową lekcję WFu na basenie. Również ja się wybrałem, zapakowałem w plecak biszkopty i najsmaczniejsze draże, aby poczęstować dzieci i rowerkiem pojechałem. I gdy podjechał autokar i mój Tomek wysiadł a Panie od progu już mnie zagadały, że skarżył się na ból brzuch i głowy, wystarczyło, że dotknąłem czoła a wiedziałem, że ma gorączkę. I zamiast oglądać jego wyczyny w wodzie siedzieliśmy i czekaliśmy na powrót do domu. Nawet na słodkości nie miał ochoty. Gdy wróciliśmy do domu zasnął po południu byliśmy u pediatry. Diagnoza -  angina i dziesięć dni antybiotyku. Z przykrością musiałem stwierdzić, że mój syn ma już wakacje i przepraszam za słowo „kibluje” w domu. Żadnego wyjścia na rowery, na treningi, a w szkole wyjście do parku, do kina, a także przedstawienie dla rodziców i kolegów kończących edukację. Jedno jest pocieszające, że minęły wymioty i gorączka. A także wrócił apetyt na biszkopty i draże firmy „dr Gerard”.  

Pozdrawiam LK 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz