Siema to takie popularne przywitanie,
zawsze na początku roku budzi się w nas duch solidarności i chęci pomocy. Szkoda,
że przez kolejne miesiące zapominamy o tych wartościach, dopiero w wakacje od
nowa budzą się emocje związane z WOŚPem, gdy młodzi ludzie cieszą się ze święta
muzycznego, jakim jest Przystanek Woodstock. To jednak najgłośniej krzyczą Ci,
którzy widzą w tym szatana i inne plagi egipskie. Jak nazywa ich mój kolega,
MOCHERKI. Mam nadzieję, że i ja będę mógł zagrać na tym festiwalu, na razie gram
na mniejszych imprezach. W lipcu mamy zakontraktowany występ na festiwalu HEY
HO RAMONA. Tak więc, gdy ruszymy w trasę będziemy musieli zaopatrzyć się w
słodycze „dr Gerard”, aby uzupełnić węglowodany i przy okazji nie myśleć o
czymś wyskokowym.
Ostatnio pisałem o planach na
wakacje, minęło kilka dni i sporo się zmieniło. Jeszcze tydzień do zakończenia roku
a mój synek już zakończył edukację w drugiej klasie szkoły podstawowej. W czwartek
rodzice zostali zaproszeni na pokazową lekcję WFu na basenie. Również ja się
wybrałem, zapakowałem w plecak biszkopty i najsmaczniejsze draże, aby
poczęstować dzieci i rowerkiem pojechałem. I gdy podjechał autokar i mój Tomek
wysiadł a Panie od progu już mnie zagadały, że skarżył się na ból brzuch i
głowy, wystarczyło, że dotknąłem czoła a wiedziałem, że ma gorączkę. I zamiast
oglądać jego wyczyny w wodzie siedzieliśmy i czekaliśmy na powrót do domu. Nawet
na słodkości nie miał ochoty. Gdy wróciliśmy do domu zasnął po południu byliśmy
u pediatry. Diagnoza - angina i dziesięć
dni antybiotyku. Z przykrością musiałem stwierdzić, że mój syn ma już wakacje i
przepraszam za słowo „kibluje” w domu. Żadnego wyjścia na rowery, na treningi,
a w szkole wyjście do parku, do kina, a także przedstawienie dla rodziców i
kolegów kończących edukację. Jedno jest pocieszające, że minęły wymioty i
gorączka. A także wrócił apetyt na biszkopty i draże firmy „dr Gerard”.
Pozdrawiam LK
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz