wtorek, 16 czerwca 2015

Imieniny Żony.

Dzień dobry, jest kolejny dzień czerwca i zbliżają się imieniny mojej żony. Wraz z dziećmi chcemy zrobić jej niespodziankę. Ale nie taką gdzie głównym daniem będą krakersy, choć dobre to moja miłość zasługuje na coś lepszego. Chyba, że jako dodatek jakieś kruche ciasteczka „dr Gerard”. Myślałem raczej o jakimś wspólnym wyjeździe lub wyjściu do kina i na uroczysty obiad. Tylko gdzie tu pojechać? Nad jezioro, czy nad morze? Wyjazd z dziećmi to raczej nie da się ukryć. Tyle bagażu, ubrania, jedzenie, bilety. To raczej zorganizuję kino i lunch. A w kieszeń wezmę biszkopty, dla dzieci, gdy zgłodnieją w kinie. Już sprawdziłem repertuar kina i nie mogę się zdecydować, na co iść? Jurasssic world to raczej dla czterolatki nie bardzo? San Andreas też nie dla dzieci. To zostaje Rechotek, ale dzieci były ze szkołą. Więc jedynie na Kraina Jutra może być. Może jednak dzieci zostaną z babcią, do jedzenia zostawimy krakersy i biszkopty. A gdy film się skończy to pójdziemy wszyscy na obiad. Babcia oczywiście z nami. Na moim osiedlu jest restauracja tylko, czy nie będzie zarezerwowana. Jest wyjście awaryjne Galeria Handlowa a tam Mc donald’s, pizzeria, kebab, restauracja z domowymi obiadami i naleśniki. Tylko jak ostatnio wybraliśmy się tam na obiad to każde z nas jadło w innej restauracji a dzieciom oczy chciały a brzuszek już nie, więc mama i tata zjadali po dzieciach i jeszcze dojedli się produktami „dr Gerard”. A pociechy wolały biegać i bawić się w kąciku dziecięcym. A my jednym okiem pilnowaliśmy maluchów, drugim pilnowaliśmy zakupów i nie mieliśmy okazji zjeść obiadu w spokoju. Czy jak pójdziemy teraz z okazji imienin będzie inaczej? Najbezpieczniej będzie zamówić do domu pizzę lub chińczyka i kupić Piccolo szampan. I ten dzień spędzić w domowym zaciszu.

PS. Tak urządzone imieniny najmniej będą nas kosztowały. Ale to nie ważne, bo moja małżonka zasługuje na wszystkie złoto i diamenty świata.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz