Dzień dobry,
jest kolejny dzień czerwca i zbliżają się imieniny mojej żony. Wraz z dziećmi
chcemy zrobić jej niespodziankę. Ale nie taką gdzie głównym daniem będą
krakersy, choć dobre to moja miłość zasługuje na coś lepszego. Chyba, że jako
dodatek jakieś kruche ciasteczka „dr Gerard”. Myślałem raczej o jakimś wspólnym
wyjeździe lub wyjściu do kina i na uroczysty obiad. Tylko gdzie tu pojechać? Nad
jezioro, czy nad morze? Wyjazd z dziećmi to raczej nie da się ukryć. Tyle bagażu,
ubrania, jedzenie, bilety. To raczej zorganizuję kino i lunch. A w kieszeń wezmę
biszkopty, dla dzieci, gdy zgłodnieją w kinie. Już sprawdziłem repertuar kina i
nie mogę się zdecydować, na co iść? Jurasssic world to raczej dla czterolatki
nie bardzo? San Andreas też nie dla dzieci. To zostaje Rechotek, ale dzieci
były ze szkołą. Więc jedynie na Kraina Jutra może być. Może jednak dzieci
zostaną z babcią, do jedzenia zostawimy krakersy i biszkopty. A gdy film się
skończy to pójdziemy wszyscy na obiad. Babcia oczywiście z nami. Na moim
osiedlu jest restauracja tylko, czy nie będzie zarezerwowana. Jest wyjście
awaryjne Galeria Handlowa a tam Mc donald’s, pizzeria, kebab, restauracja z domowymi
obiadami i naleśniki. Tylko jak ostatnio wybraliśmy się tam na obiad to każde z
nas jadło w innej restauracji a dzieciom oczy chciały a brzuszek już nie, więc
mama i tata zjadali po dzieciach i jeszcze dojedli się produktami „dr Gerard”. A
pociechy wolały biegać i bawić się w kąciku dziecięcym. A my jednym okiem
pilnowaliśmy maluchów, drugim pilnowaliśmy zakupów i nie mieliśmy okazji zjeść
obiadu w spokoju. Czy jak pójdziemy teraz z okazji imienin będzie inaczej? Najbezpieczniej
będzie zamówić do domu pizzę lub chińczyka i kupić Piccolo szampan. I ten dzień
spędzić w domowym zaciszu.
PS. Tak urządzone
imieniny najmniej będą nas kosztowały. Ale to nie ważne, bo moja małżonka
zasługuje na wszystkie złoto i diamenty świata.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz