poniedziałek, 1 czerwca 2015

Piłkarski Dzień Dziecka

Witam drogich internautów, pierwszy czerwca to jeden z moich ulubionych dni. Z powodu dnia dziecka oraz tego, że już za dwa dni są moje imieniny i będę znów miał prezenty. Zaplanowałem spotkanie przy kawie a do niej kupiłem przysmaki „dr Gerard”, takie jak pierniki, wafle i krakersy. Nie mam czasu sam piec ciast, więc zostawię to najlepszemu producentowi na naszym rynku. Wracając do dzisiejszego dnia od rana nie był dla mnie zbyt dobry. Dzisiaj odbyły się wybory zarządu organizacji pozarządowej, której jestem członkiem już od dwudziestu lat. Ja i moi znajomi, mieliśmy nadzieje, że te wybory dadzą pozytywną zmianę na kierowniczych stanowiskach. Myliliśmy się, okazało się na wybory stawiły się tylko te osoby, które były wygodne odchodzącemu zarządowi. I na niekorzyść naszej organizacji doszło do zmian niestety na gorsze. Więc po tej porażce spotkaliśmy się przy kawce i słodkościach „dr Gerard”.
Jednak po południu było super. Klub piłkarski mojego syna organizował sportowe obchody dnia dziecka dla piłkarzy i ich rodzin. Zaplanowano konkursy z nagrodami, grill a punktem kulminacyjnym były mecze rozgrywali młodzi adepci piłki nożnej kontra rodzice. I ja, jako ojciec nie wyobrażałem sobie nie zagrać w takim meczu. Co mnie ucieszyło organizator zapewnił zarówno dzieciom i nam stroje klubowe. Byłem dumny, że mogę reprezentować barwy klubu mojego syna. Dodam, że chętnych do gry było tak dużo, że mieliśmy dwa składy. I gdy ktoś opadł z sił to wchodził zmiennik. Najbardziej głodne bramek były mamusie, które grały niczym Lewandowski, Messi czy Ronaldo. Mecz zakończył się „sprawiedliwym” remisem. A w rzutach karnych przegraliśmy. Po rozegraniu spotkania, kto miał ochotę to jadł kiełbasę z grilla a ja miałem dla niejadków krakersy i wafle. Na koniec było pamiątkowe zdjęcie i powrót do domu. Każde dziecko zostało obdarowane artykułami szkolnymi w prezencie i z zadowolonymi minami wychodziło z boiska. Muszę dodać, ze moja czteroletnia córeczka również ubrała buty piłkarskie strój i brała czynny udział w tej imprezie.

Mam nadzieję, że jutro będę miał siłę się ruszać i nie będę miał zakwasów. 
                                                                                               Pozdrawiam L K 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz