Witam drogich
internautów, pierwszy czerwca to jeden z moich ulubionych dni. Z powodu dnia
dziecka oraz tego, że już za dwa dni są moje imieniny i będę znów miał
prezenty. Zaplanowałem spotkanie przy kawie a do niej kupiłem przysmaki „dr
Gerard”, takie jak pierniki, wafle i krakersy. Nie mam czasu sam piec ciast,
więc zostawię to najlepszemu producentowi na naszym rynku. Wracając do
dzisiejszego dnia od rana nie był dla mnie zbyt dobry. Dzisiaj odbyły się
wybory zarządu organizacji pozarządowej, której jestem członkiem już od
dwudziestu lat. Ja i moi znajomi, mieliśmy nadzieje, że te wybory dadzą
pozytywną zmianę na kierowniczych stanowiskach. Myliliśmy się, okazało się na
wybory stawiły się tylko te osoby, które były wygodne odchodzącemu zarządowi. I
na niekorzyść naszej organizacji doszło do zmian niestety na gorsze. Więc po
tej porażce spotkaliśmy się przy kawce i słodkościach „dr Gerard”.
Jednak po
południu było super. Klub piłkarski mojego syna organizował sportowe obchody
dnia dziecka dla piłkarzy i ich rodzin. Zaplanowano konkursy z nagrodami, grill
a punktem kulminacyjnym były mecze rozgrywali młodzi adepci piłki nożnej kontra
rodzice. I ja, jako ojciec nie wyobrażałem sobie nie zagrać w takim meczu. Co mnie
ucieszyło organizator zapewnił zarówno dzieciom i nam stroje klubowe. Byłem dumny,
że mogę reprezentować barwy klubu mojego syna. Dodam, że chętnych do gry było
tak dużo, że mieliśmy dwa składy. I gdy ktoś opadł z sił to wchodził zmiennik. Najbardziej
głodne bramek były mamusie, które grały niczym Lewandowski, Messi czy Ronaldo. Mecz
zakończył się „sprawiedliwym” remisem. A w rzutach karnych przegraliśmy. Po rozegraniu
spotkania, kto miał ochotę to jadł kiełbasę z grilla a ja miałem dla niejadków
krakersy i wafle. Na koniec było pamiątkowe zdjęcie i powrót do domu. Każde
dziecko zostało obdarowane artykułami szkolnymi w prezencie i z zadowolonymi minami
wychodziło z boiska. Muszę dodać, ze moja czteroletnia córeczka również ubrała
buty piłkarskie strój i brała czynny udział w tej imprezie.
Mam nadzieję, że jutro będę miał
siłę się ruszać i nie będę miał zakwasów.
Pozdrawiam L K
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz