Właśnie niedawno wstałam z
bólem głowy. Pewnie to spowodowane jest niewyspaniem. Całą noc nie mogłam spać
i na dodatek była burza z mocno padającym deszczem. Musiałam wstać i wyłączyć
urządzenia takie jak telefon, lodówkę i router. Podczas burzy już dwa razy
spalił nam się router. Dlatego od razu na początku burzy wyłączamy
najważniejsze urządzenia. Jestem na dwudniowym urlopie i z tego względu
planowałam trochę zająć się pracami polowymi. Oprócz tego dzisiaj wypada
zbieranie truskawek. Za oknami pada drobny deszczyk, który też jest bardzo
potrzebny. Wyprawiłam męża do pracy, a dzieci do szkoły. Teraz chciałabym zdrzemnąć
się trochę. Nastawiłam budzik na trzy godziny i wskoczyłam do łóżka. Wiercę się
w prawo, w lewo i nie mogę zasnąć, chociaż jestem śpiąca. Mija pół godziny tej
męczarni, aż w końcu pomyślałam o gorącej, kawie i ciasteczkach Dr. Gerarda.
Zwlekłam się z łóżka prosto do kuchni, by zagotować wodę. W międzyczasie szybka
toaleta w łazience i ubrana wbiegam do kuchni. Robię dużą, mocną kawę i na talerzyk
wydzielam trzy markizy, trzy biszkopty, żeby od razu nie zjeść całej paczki. Bardzo
lubię ciastka mojego ulubionego producenta, jakim jest Dr. Gerard. Po
dostarczeniu do organizmu kofeiny i słodkich przysmaków zaczynam inaczej
funkcjonować. Ścielę łóżka, sprzątam w łazience umywalkę, prysznic i wszystko,
co wymaga odświeżenia. Zajęło mi to jedną godzinkę. Planowałam zrobić pierogi z
truskawkami i ze śmietaną. Przestało padać, więc ubieram kalosze bluzę i
maszeruję po truskawki w pole. Bażanty wystraszone moim przybyciem odfruwają,
by ponownie wrócić na moją działkę.
Pozbierałam dwie rządki i miałam pół wiaderka. Robienie pierogów jest
pracochłonne, ale są bardzo dobre i domownicy je uwielbiają.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz