Witam. Pewnego majowego dnia obudziłam się z bólem głowy. Wstałam
przygotowałam sobie kawę, pomyślałam, że może to ciśnienie. Zerknęłam na zegarek
dochodziła ósma godzina. Za oknem świeciło słońce. Z mężem dzisiaj mieliśmy wolny
dzień, zastanawiałam się co możemy robić.
Na sprzątanie nie miałam ochoty, to można zrobić innym razem. Krzątałam
się po kuchni robiąc naleśniki dla moich głodomorów. Za chwilę wstaną z łóżek,
i będą krzyczeć –jeść!. Zapach smażonych
placków rozniósł się po mieszkaniu. I tak jak przewidywałam, do kuchni wszyscy
się zlecieli. -O naleśniki pychota!. Razem siedzieliśmy przy stole, zapytałam
się, co będziemy dzisiaj robić? Nikt nie miał pomysłu, więc sprawę wzięłam w
swoje ręce. Zrobimy sobie dziś majówkę. Rozdzieliłam prace. Dzieci miały
przygotować koce itp. rzeczy, mąż samochód i grilla, a ja zajęłam się prowiantem. Do koszyka zapakowałam ciasteczka ,,Dr
Gerard”. Na takie wyprawy najsmaczniejsze są markizy oraz krakersy. Przygotowałam podręczną
lodówkę, do której zapakowałam kiełbasę i szaszłyki. Kiedy miałam już
zapakowane jedzenie, krzyknęłam, że jedziemy. Kilkanaście kilometrów od naszego
miasta , jest przepiękne jezioro. Tam właśnie się udaliśmy. Znaleźliśmy miejsce
przy jeziorze. Przed nami były tam już dwie rodziny. Ale nie dziwię się w taki
piękny dzień, trudno siedzieć w domu. Porozkładaliśmy swoje rzeczy. Mąż ustawił
grilla. Leżakami zajęły się dzieci. Siedziałam z mężem , dzieciaki moczyły nogi
w jeziorze, na całkowitą kąpiel było jeszcze za zimno. Około dwunastej godziny
rozpaliliśmy grilla i zaczęłam kucharzyć. W tym czasie mąż poszedł na spacer do
lasu. Było pięknie, spokojnie, chociaż nie ukrywam, że ciągle ktoś dojeżdżał do
tego miejsca, gdzie my byliśmy. Znaleźli się ochotnicy zimnej kąpieli. Przygotowałam
pyszne jedzonko. Trochę warzyw i koniecznie chleb pieczony posmarowany masłem
czosnkowym. Rodzina zajadała się. Po posiłku napoje, kto na co miał ochotę i
oczywiście najlepsze na świecie
ciasteczka firmy ,,Dr Gerard”’. Około godziny osiemnastej, zaczęliśmy zbierać
się do domu. Wieczór spędziliśmy oglądając polską komedię. To był naprawdę
udany majowy dzień. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz