wtorek, 16 czerwca 2015

ANIA NA WAKACJACH CZ. 2

ANIA NA WAKACJACH cz 2
Zamieszkaliśmy  w hotelu o nazwie Aday, mieścił się on w dzielnicy Medina w centrum Marrakeszu. Okazało się, że nawet w środku nocy to miasto tętni życiem. Wszędzie  rozłożone stragany, kramy z towarami na sprzedaż, a uwierzcie kupić można było wszystko. Począwszy od wysokiej klasy telefonów, odzieży, wycieczek krajoznawczych, poprzez owoce i inne przysmaki, aż do narkotyków. Zauroczył mnie rytm muzyki wybijanej na bębnach, radosny taniec i śpiew mieszkańców.  Miało to niesamowity urok. Mimo, że byliśmy zmęczeni podróżą, oczekiwaniem na lotnisku, to z zainteresowaniem spacerowaliśmy głównymi uliczkami miasta. Nie odważyliśmy się jednak niczego zjeść o tak późnej porze w napotykanych restauracjach. Dobrze, że kupiłam na lotnisku markizy i biszkopty. Własne jedzenie na pewno nie zaszkodzi naszym żołądkom nawet w środku nocy. Dokupiliśmy tylko wodę mineralną i od razu było wiadomo, że cena tutejszej butelki wody jest dość wysoka. Okazało się, że inne ceny obowiązują Marokańczyków, a inne turystów. Ceny towarów były wystawione w euro i w dinarach. Tak naprawdę były to ceny umowne, o czym przekonaliśmy się nazajutrz. Muszę przyznać, że bardzo irytowali mnie tubylcy natrętnie oferujący różne towary, zaczepek na każdym kroku nie było końca. Również restauracje oferowały inne menu dla tubylców, inne dla Europejczyków. Odniosłam wrażenie,  że panuje tu przekonanie o tym, że w Europie wszyscy zarabiają górę pieniędzy i dlatego można pozwolić sobie na podnoszenie i sztuczne zawyżanie cen. Wielokrotnie ceny oferowanych koszulek, spodni czy torebek były wyższe, niż w Londynie. Nie sposób było zatrzymać się choć na chwilę przy jakimś straganie, pooglądać oferowane towary lub, co gorsza, dotknąć np. pięknego szala- zaraz namawiali do zakupu i bardzo trudno było odmówić. Potrafili iść za nami, przez całą długość ulicy ciągle namawiając  do kupna oferowanych przez nich towarów.  Takie zachowanie czasem skutecznie odbierało nam ochotę na dalsze spacery. Ale na szczęście, gdy tylko w oddali można był usłyszeć radosną muzykę, nogi same niosły dalej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz