poniedziałek, 8 czerwca 2015

Rododendrony na działce.

Rododendrony na działce.

Witam wszystkich lubiących przepyszne kruche ciastka Alusie lub prymuski orzechowe Dr Gerarda. W swym asortymencie Dr Gerard ma dla każdego coś słodkiego. Na mały spacer z dzieckiem i do kawy i na działkę czy dla gości. Polecamy je spróbować.
Dzisiaj chciałam Wam opisać moją przygodę z azaliami, różanecznikiem a potocznie nazywanymi rododendronami. Naturalnie występują głównie w Azji i części Europy choć w małej ilości. W maju i w czerwcu kwitnie wiele odmian. Przez większą część roku nie rzucają się w oczy, za to kiedy w maju zaczynają rozkwitać to nie ma osoby, która by nie zachwyciła się ich pięknem. Szczególnie gdy zobaczymy o jaskrawoczerwonych kwiatach. Mnie ujęły kiedy zwiedzałam park Mużakowski o którym Wam opowiem w następnym blogu. Postanowiłam zakupić je na moją działkę. Usiadłam do internetu zaczęłam zdobywać wiedzę o ich hodowli jak podlewać jaką ziemie lubią i którą odmianę wybrać. Dowiedziałam się, że najlepiej je kupić w okresie kwitnienia żeby móc sobie wybrać kolor kwiatów. Tak zrobiłam poszłam na targ i zakupiłam dwa rododendrony. Posadziłam je w zacienionym, zacisznym czyli osłoniętym od wiatrów miejscu. Przy oczku wodnym ponieważ lubią one wilgoć. Sprzedawca powiedział mi, że w okresie kwitnienia i jesienią należy utrzymywać ciągłą wilgotność podłoża. Wtedy będą obsypywać się kwiatami a te, które przekwitną należy oberwać a młode mogły wyrosnąć na nowo. Lubią kwaśną ziemię. W ogrodniczych sklepach możemy zakupić środek do zakwaszania ziemi przyda nam się do sadzenia wrzosów. Muszę Wam powiedzieć, że te dwa kwiaty na drugi dzień całe zwiędły i niestety nie udało mi się ich uratować. Nie poddałam się posadziłam je jeszcze raz i się udało. Polecam je wszystkim bo zachwycą każdego kto na nie spojrzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz