Dzień dobry,
mamy piękne lato tej wiosny. A w mojej rodzinie kolejne święto dziecka. Jutro odwiedzam
przedszkole mojej córeczki, ponieważ zapragnęła abym czytał jej grupie
książeczki. To takie systematyczne spotkania dzieci z rodzicami. Więc żona
umówiła mnie z Panią wychowawczynią, wybrała czytankę, kupiła dla dzieci
markizy i biszkopty produkcji „dr Gerard”. Ja w domowym zaciszu przeczytałem
tekst i zbieram się w sobie. Aby nabrać pewności rano zjem śniadanie i kilka
biszkoptów i ruszę na pole bitwy. To nie będzie pierwsza moja wizyta u mojego
dziecka w przedszkolu. W ubiegłym roku asystowałem koleżance w trakcie spotkań –
pogadanek, na których dzieci mogły poznać psa przewodnika oraz zapoznać się
losem osób niewidomych i niedowidzących. Te odwiedziny wśród najmłodszych
przyniosły wiele wspaniałych chwil oraz to, że każde dziecko spotykając osobę
niewidomą było gotowe nieść pomoc. Jest to duży sukces mojej znajomej, jestem
dumny, że miałem swój udział w tej szczytnej akcji. Niestety pies przewodnik,
który jest rozpoznawany i uwielbiany przez dzieci, bardzo podupadł na zdrowiu. I
już nie jest wstanie normalnie funkcjonować i wykonywać swojej pracy. Jest to
bardzo przykre i moje środowisko trzyma kciuki za powrót suczki do zdrowia.
Wracając do
wizyty mojej z książką, dziecko, którego rodzic przychodzi, przynosi plakat ze
swoimi zdjęciami i jest Dzieckiem Dnia. To powód do dumy i dzieci cieszą się,
że są w ten sposób wyróżnieni. Dlatego kupiliśmy brystol i spędziliśmy pół dnia
przy wybieraniu zdjęć w komputerze. Po dwóch dniach wytężonej pracy plakat mamy
gotowy. Aby nie pogryźć się ze złości i nie poobgryzać paznokci wcinaliśmy
smaczne markizy firmy „dr Gerard”.
Jutro się
okaże jak mnie przyjmą słuchacze. Moja córka jest szczęśliwa, że tatuś
przyjdzie. Proszę Was bardzo, trzymajcie za mnie kciuki. L K
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz