W trzecim dniu pielgrzymki zwiedzaliśmy Forum Romanum siedzibę cesarzy
rzymskich, Kapitol, Koloseum, Panteon. W tym mieście jest dużo historycznych i
interesujących miejsc dla zwiedzających pielgrzymów. W
ciągu paru dni można tylko pobieżnie zobaczyć najciekawsze budowle. Potem mieliśmy trzydzieści minut dla siebie. Ja już byłam
bardzo zmęczona i usiadłam z mężem na murku przy fontannie. Wyjęłam moje
ulubione biszkopty i krakersy Dr. Gerarda. Poczęstowałam nimi znajomych, którzy
z nami siedzieli. Wszystkim one bardzo smakowały. Nawet koleżanka zapisała
sobie Nazwę Dr. Gerard. Po powrocie zaraz poszuka w sklepie produkty tego
producenta. Posililiśmy się trochę tymi ciastkami. Po południu nasza kierowniczka wycieczki
zafundowała nam po dwóch gałkach lodów z bitą śmietaną. Ja wybrałam sobie gałkę lodu kakaowego i cynamonowego. Pani
przewodniczka opuściła nas, a na jej miejsce przyszedł ksiądz Krzysztof. On z
kolei pojechał z nami za mury Rzymu do katapung św. Kalisty. Za nim weszliśmy
do podziemnych grobowców pracująca tam pani przewodnik ciekawie nam opowiadała
o dawnych czasach. W podziemiach były grobowce biednych i bogatych ludzi. W
Rzymie jest 60 katapung, ale tylko 5 udostępniono dla zwiedzających. Potem
pojechaliśmy do kościoła o nazwie Quo Vadis, to inaczej dokąd zmierzasz panie.
Adam Mickiewicz właśnie przebywał w Rzymie i nawiązywał kontakty z różnymi
artystami. Jeden z nich opowiedział mu o historii tego miasta. Nasz wieszcz
wykorzystał tą wiedzę i napisał książkę, a tytuł zaczerpnął od nazwy kościoła.
W tym kościele znajduje się popiersie Adama Mickiewicza, oraz odbite stopy Pana
Jezusa. Zmęczeni, ale bardzo zadowoleni wracamy do domu pielgrzyma. O godzinie
19 00 mamy kolacje podobną do poprzednich dni. W pokoju jest trochę chłodniej,
ponieważ są markizy na oknach i włączona klimatyzacja.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz