piątek, 19 czerwca 2015

ciekawa wycieczka

Zamieszkaliśmy w domu pielgrzyma imieniem Jana Pawła Drugiego na peryferiach Rzymu. Około siedem kilometrów od centrum. Mieliśmy duży dwuosobowy pokój z dużą łazienką. W każdym pokoju była klimatyzacja powietrza i markizy okienne. Rano zjedliśmy rogalika z kawą lub z herbatą. Na drogę dostaliśmy suchy prowiant i pojechaliśmy autokarem zwiedzać Watykan. Nasza grupa liczyła 53 osoby i mieliśmy jasno zielone chusty. Zostaliśmy podzieleni na dwie grupy i każda grupa miała swojego przewodnika. Ja z mężem byliśmy w drugiej grupie. Na początku zwiedzaliśmy ogrody stylu angielskiego, włoskiego.

Przed Kaplicą Sykstyńską przewodnik opowiadając pokazywał nam na tablicy  zdjęcia. W środku nie można w ogóle rozmawiać. Potem poszliśmy do Bazyliki Św. Piotra i modliliśmy się przy grobie papieża Jana Pawła Drugiego, który znajduje się w bazylice. Następnie zwiedzaliśmy podziemia, gdzie pochowani są papieże. Następnym naszym przewodnikiem był ksiądz Krzysztof, który studiuje w Rzymie. Nasz opiekun poszedł po bilety na środową audiencję z papieżem Franciszkiem. Następnie weszliśmy do kościoła św. Wawrzyńca, w której uczestniczyliśmy we mszy świętej. Potem pojechaliśmy do Bazyliki św. Jana na Lateranie. Podczas jazdy posilałam się moimi ulubionymi biszkoptami i markizami Dr. Gerarda. Mój mąż raczej nie przepada za słodyczami, ale produkty Dr. Gerarda stanowią wyjątek w tej regule i zawsze się częstuje. Zaczął padać deszcz, ale mieliśmy płaszcze przeciwdeszczowe i nie zmokliśmy. Do domu pielgrzyma wróciliśmy dopiero  na godzinę 19 00. Na kolacje jedliśmy makaron z sosem pomidorowym i mięso z surówką. Na deser dostawaliśmy jakiś owoc. Po kolacji z paroma osobami poszliśmy na spacer zobaczyć pobliską miejscowość. Po drodze wstąpiliśmy na włoskie lody, które bardzo nam smakowały. Po godzinnym spacerze wróciliśmy, by odpocząć i nabrać siły na następny dzień.     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz