niedziela, 21 czerwca 2015

POWRÓT Z WAKACJI

POWRÓT Z WAKACJI
Wczesnym rankiem wracaliśmy z Marrakeszu. Na lotnisku tłok, wszystkie procedury trwały znacznie dłużej, niż w Unii Europejskiej. Po kilku godzinach oczekiwania i dopełnienia niekończących się formalności nareszcie znaleźliśmy się w samolocie. Żegnaj Maroko, żegnaj zapachu Afryki. Teraz lot do Londynu, potem do Polski. W samolocie z uśmiechem żartu przywitał nas kapitan mówiąc, żebyśmy spojrzeli za okno i pożegnali się ze słońce, ponieważ w Londynie jest obecnie 10 stopni i pada deszcz. Wakacje się skończyły, pozostały wspomnienia, zdjęcia  niezapomnianych wrażeń. Przygoda z Afryką stała się historią. Po niespełna czterogodzinnym locie wylądowaliśmy na lotnisku w Londynie, był czas na kawę i odprężenie przed kolejnym lotem. Oczywiście poszłam pobuszować po sklepach znajdujących się na terenie lotniska. Kupiłam letnią zwiewną sukienkę i moje ukochane perfumy.  Odwiedziłam również dział spożywczy kupując zapas  wody mineralnej i tak potrzebne na podróż kruche ciasteczka i smaczne pierniczki.  Zjedliśmy obiad w jednym z barów szybkiej obsługi. Zmęczenie ustąpiło po wypiciu drugiego kubka mocnej kawy. Teraz tylko wizyta w toalecie i można lecieć dalej. Powrót do kraju był jak gwałtowne wybudzenie ze snu. Temperatura  powietrza na zewnątrz pozostawiała sporo do życzenia. Teraz znowu trzeba się przestawić na klimat naszej ukochanej Polski. Jutro jadę po psa do rodziców, tymczasem teraz marzę tylko o prysznicu i swojej wygodnej kanapie. Filip odebrał mnie z lotniska, pomógł z bagażami. Dopytywał się, jak minęła podróż i jakie dokładnie mam wrażenia z Maroka. Z niecierpliwością oczekiwał na relację i wspólne oglądanie zdjęć. Niewiele rozmawialiśmy przez telefon podczas mojego pobytu w Marrakeszu, ceny połączeń  za minutę rozmowy czy chociażby smsów, są zdecydowanie za wysokie. Jednak pod tym i różnymi innymi względami chyba wolę podróżować po Europie.    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz