Podczas pielgrzymki do Watykanu zatrzymaliśmy się w Domu
Pielgrzyma. W drugim dniu pobytu rano o godzinie 6 30 pojechaliśmy na Plac św.
Piotra na spotkanie z Papieżem. Było bardzo dużo pielgrzymów z różnych państw.
My siedzieliśmy w pierwszym sektorze. Mieliśmy rozłożone dwie polskie flagi,
którymi machaliśmy. Czekając na papieża podjadaliśmy krakersy i biszkopty Dr.
Gerarda. Poczęstowałam siedzącą obok
mnie koleżankę i bardzo jej smakowały. Widocznie ciastka są bardzo smaczne, a firma Dr. Gerard jest
znana wśród smakoszy ciastek. Po upływie dwóch i pół godziny na horyzoncie
pojawił się papież. Wszyascy stanęli na swoje krzesła i robili zdjęcia lub kamerowali. Ja
oczywiście poszłam ich śladem. Zrobiłam
fajne ujęcia zdjęć. Papież w swoim aucie
przejeżdżał blisko nas. Podczas audiencji księża wymieniali grupy pielgrzymów
znajdujących się na placu. My też byliśmy na tej liście. W tym czasie
temperatura powietrza wynosiła 38 stopni Celcjusza. Rozłożyłam parasol, by uchronił mnie przed
silnymi promieniami słońca. Audiencja zakończyła się około 11 00. Potem ksiądz
zaprowadził nas do sklepu, gdzie sprzedaje pani polskiego pochodzenia. Wszyscy chcieli coś kupić swoim bliskim na
pamiątkę. Ja po długim namyśle kupiłam synowi czarną bluzkę z napisem Roma i
magnez na lodówkę, córce wybrałam droższy różaniec. Tak symbolicznie postanowiłam
ich obdarować. Po udanych zakupach poszliśmy do kościoła na mszę świętą.
Następnie pojechaliśmy na największe wzniesienie w Rzymie. Z niego oglądaliśmy
panoramę miasta. Ja przy oglądaniu wspomagałam się monookularem. Potem
pojechaliśmy na Zatybrze, by oglądnąć następny kościół. Na kolacje wróciliśmy
dopiero o 19 30 zmęczeni, ale bardzo zadowoleni. Dostaliśmy makaron polany sosem
pomidorowym i kawałek mięsa z surówką. Do picia była woda mineralna
lekko gazowana.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz