środa, 3 czerwca 2015

Krakersowe wspomnienia

Witam. Życie tak się potoczyło, że mój jedyny brat i w sumie jedyna najbliższa rodzina, wyjechał za granicę. Tam się ożenił i urodziły mu się dwie córeczki. Uwielbiam te małe gwiazdki. Często rozmawiamy ze sobą na skaype. Opowiadam im bajeczki, rysujemy i śmiejemy się do łez. Moje dzieci są już duże, czasami z zazdrością moja córka mówi- może wnuka mamie sprawić?, uśmiecham się i grożę jej palcem. Jakiś czas temu brat poprosił mnie abym podesłała im polskie słodycze. Kupiłam więc najsmaczniejsze draże, markizy i krakersy ,, Dr Gerard’’ i wysłałam im . Oczywiście chcieli jeszcze, więc kolejnym razem kupiłam najlepsze psotki oraz  kostkę waflową, oczywiście tej samej firmy,, Dr Gerard’’. Moje gwiazdeczki z pełną buzią ciasteczek, dziękowały mi w okienku monitora. śmiałam się i pytałam co mam kupić kolejnym razem. Lista życzeń nie miała końca. Postanowiłam jednak, że kolejnym razem nie będę kupowała tylko sama napiekę różnych ciasteczek. Zarezerwowałam sobie niedziele na wypieki. W poniedziałek miałam podać paczkę koledze, który jechał do pracy ,tam gdzie mieszka mój brat z rodziną. Całą sobotnią noc myślałam co by tu upiec, co by im smakowało, co by przypominało trochę rodzinny nasz wspólny dom. Musiały to być wypieki, które przetrwają podróż, czyli żadnych kremów. Wstałam  zmęczona ,ale  jakąś wewnętrzną siłą. Kawa postawiła mnie na nogi. Rodzina jeszcze wylegiwała się w łóżkach. Dziś zajmowałam się tylko ciasteczkami. Upiekłam ciasteczka maślane, piwoszki, rogaliki drożdżowe z wiśniami. Oraz kakaowe ciasteczka. Te ostatnie przełożone są nutellą. Nie mogłam ich tak dać, bałam się, że nutella się rozpuści. Wymyśliłam , że podam im suche ciasteczka i słoik kremu czekoladowego, będę miała z dziećmi zajęcie na skaype, smarowanie i zajadanie.  Podaje Przepis na te pyszne ciasteczka kakaowe. Składniki: 50 g miękkiego masła,4 łyżki cukru pudru,220 g mąki pszennej (1,5 szklanki),4 łyżki skrobi ziemniaczanej,4 łyżki kakao,nutella - do przełożenia. Przy pomocy miksera ubić miękkie masło z cukrem. Dodać resztę składników, dokładnie zmiksować. Gotowe ciasto włożyć w szprycę cukierniczą i wyciskać na blachę ciasteczka. Nie trzeba zachowywać między nimi dużych odstępów - nie urosną. Piec w temperaturze 170ºC przez około 10 minut. Ostudzone przełożyć nutellą, jak markizy. Z przepisu wychodzi około 60 bardzo małych ciasteczek. Myślę, że to prosta robota. W poniedziałek podjechałam do kolegi i podałam jemu paczkę. Zapytał co tak pachnie, uśmiechnęłam się i powiedziałam, że to trochę wspomnień.  We wtorek wieczorem widziałam brata ze łzami w oczach dziękującego mi za ciastka. Czasami warto pobawić się w ciastkarza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz