Witam. Życie tak się potoczyło, że
mój jedyny brat i w sumie jedyna najbliższa rodzina, wyjechał za granicę. Tam
się ożenił i urodziły mu się dwie córeczki. Uwielbiam te małe gwiazdki. Często
rozmawiamy ze sobą na skaype. Opowiadam im bajeczki, rysujemy i śmiejemy się do
łez. Moje dzieci są już duże, czasami z zazdrością moja córka mówi- może wnuka
mamie sprawić?, uśmiecham się i grożę jej palcem. Jakiś czas temu brat poprosił
mnie abym podesłała im polskie słodycze. Kupiłam więc najsmaczniejsze draże,
markizy i krakersy ,, Dr Gerard’’ i wysłałam im . Oczywiście chcieli jeszcze,
więc kolejnym razem kupiłam najlepsze psotki oraz kostkę waflową, oczywiście tej samej firmy,,
Dr Gerard’’. Moje gwiazdeczki z pełną buzią ciasteczek, dziękowały mi w okienku
monitora. śmiałam się i pytałam co mam kupić kolejnym razem. Lista życzeń nie
miała końca. Postanowiłam jednak, że kolejnym razem nie będę kupowała tylko
sama napiekę różnych ciasteczek. Zarezerwowałam sobie niedziele na wypieki. W
poniedziałek miałam podać paczkę koledze, który jechał do pracy ,tam gdzie
mieszka mój brat z rodziną. Całą sobotnią noc myślałam co by tu upiec, co by im
smakowało, co by przypominało trochę rodzinny nasz wspólny dom. Musiały to być
wypieki, które przetrwają podróż, czyli żadnych kremów. Wstałam zmęczona ,ale
jakąś wewnętrzną siłą. Kawa postawiła mnie na nogi. Rodzina jeszcze
wylegiwała się w łóżkach. Dziś zajmowałam się tylko ciasteczkami. Upiekłam
ciasteczka maślane, piwoszki, rogaliki drożdżowe z wiśniami. Oraz kakaowe
ciasteczka. Te ostatnie przełożone są nutellą. Nie mogłam ich tak dać, bałam
się, że nutella się rozpuści. Wymyśliłam , że podam im suche ciasteczka i słoik
kremu czekoladowego, będę miała z dziećmi zajęcie na skaype, smarowanie i zajadanie. Podaje Przepis na te pyszne ciasteczka
kakaowe. Składniki: 50 g miękkiego masła,4 łyżki cukru pudru,220 g mąki
pszennej (1,5 szklanki),4 łyżki skrobi ziemniaczanej,4 łyżki kakao,nutella - do
przełożenia. Przy pomocy miksera ubić miękkie masło z cukrem. Dodać resztę
składników, dokładnie zmiksować. Gotowe ciasto włożyć w szprycę cukierniczą i
wyciskać na blachę ciasteczka. Nie trzeba zachowywać między nimi dużych
odstępów - nie urosną. Piec w temperaturze 170ºC przez około 10 minut. Ostudzone przełożyć nutellą, jak markizy. Z
przepisu wychodzi około 60 bardzo małych ciasteczek. Myślę, że
to prosta robota. W poniedziałek podjechałam do kolegi i podałam jemu paczkę.
Zapytał co tak pachnie, uśmiechnęłam się i powiedziałam, że to trochę
wspomnień. We wtorek wieczorem widziałam
brata ze łzami w oczach dziękującego mi za ciastka. Czasami warto pobawić się w
ciastkarza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz