środa, 15 lipca 2015

WYPAD NA RODOS

WYPAD NA RODOS
                               W nadchodzącą sobotę wybieramy się całą  ekipą z pracy do Marka na działkę. Ostatnio słodko przez Polaków nazywanych RODOS - czyli Rodzinne Ogródki Działkowe Ogrodzone Siatką. Mamy zamiar świetnie się bawić, uzupełnić niezdrowe kalorie daniem z grilla i browarkiem.  Musimy uzgodnić kto się czym zajmie i ustalić listę zakupów. Bardzo lubię takie spotkania, są niezobowiązujące. Panująca atmosfera wyluzowania stwarza możliwość relaksu. Postanowiliśmy zrobić lekkie przekąski na krakersach, taka osobliwa degustacja serów pleśniowych. Krakersy świetnie się do tego nadają. Na miseczki wysypiemy mieszankę różnych orzechów i draży. Daniem głównym ma być pstrąg pieczony w folii aluminiowej z liściem selera i rozmarynem. Do tego chlebek czosnkowy, a jako danie uzupełniające, będzie zupa gulaszowa z pszennymi kluseczkami. Brzmi apetycznie, a smakuje jeszcze lepiej. Oczywiście pisząc o tym już zrobiłam się głodna hihihi. Teraz liczymy na to, że pogoda nas nie zawiedzie. Na działce mamy pod dostatkiem malin i czereśni. To jeden z najzdrowszych deserów które wszyscy lubią. Jestem przekonana, że czas minie za szybko w śród żartów, opowieści i wspomnień. W dobrym towarzystwie, każda spędzona godzina nabiera szczególnego znaczenia. Tak naprawdę to od nas samych zależy jaką stworzymy atmosferę. W pracy stanowimy zgrany zespół, potrafimy tak podzielić obowiązki, aby jak najmniej dochodziło do nieporozumień. Wyjątkowo rzadko dochodzi do jakiegoś konfliktu, który szybko zostaje rozstrzygnięty. Wiem, że mam dużo szczęścia pracując z takimi ludźmi. To wartościowe osoby, które darzą się nawzajem zaufaniem i szacunkiem, w pracy są profesjonalistami. Szkoda, że nie wszyscy mamy tyle szczęścia.  Taka współpraca, życzliwość  często zamienia się w przyjaźń na całe życie.     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz