środa, 15 lipca 2015

Kolejny spokojny dzień.

Witam drogich internautów, dzisiaj kolejny „spokojny” dzień. Są wakacje a rodzice przeżywają prawdziwe trzęsienie ziemi. Dzisiejszy dzień zacząłem od wyjścia ze śmieciami i po zakupy. Rano przychodziła ciocia. Jest to siostra mojej mamy. Od kiedy pamiętam zawsze towarzyszyła mojej rodzinie. Zawsze mogliśmy na nią liczyć, zawsze niosła nam pomoc lub dobre słowo. A teraz, gdy już jestem ojcem i mam własne dzieci nic się nie zmieniło. Ciocia kocha moje dzieci jak własne wnuki i zawsze życzy nam jak najlepiej. Więc gdy ma możliwość i moje skarby są w domu to nas odwiedza. A my jak tylko możemy staramy się jak najlepiej ją przyjąć. Tak, więc gdy byłem w sklepie, rzuciły mi się w oczy kruche ciastka firmy „dr Gerard”. Już prawie wszystkich w rodzinie zaraziliśmy miłością do tych produktów. I gdy już usiedliśmy do kawki, na stół postawiłem te okrągłe smakołyki. Uwagę mojej córki zwróciła budowa tych przekąsek. A co to, a to, co i to, jakie dobre, co to? A ja odpowiadałem, że to ciasteczko nadzienie czekolada. Ale chyba nie była zainteresowana moimi odpowiedziami, bo zadawała już kolejne pytania. Czteroletnie dziecko ma dużo zainteresowań. A gdy wypiliśmy kawkę to przyszedł czas na spacerek. Dzisiaj miałem trochę spraw do załatwienia, więc poprosiłem o pomoc moją mamę. Dzieci bawiły się syn na boisku z kumplami kopał gałę a córcia urzędowała na placu zabaw. A ja na rower i w drogę. Pierw do ubezpieczalni zmienić polisę na życie. Zajęło mi to prawie godzinę, następnie na drugi koniec 75 tysięcznego miasta do Urzędu Pracy. Odkręcić wykreślenie z listy. Po drodze zgłodniałem, więc wpadłem do Biedry po kruche ciastka „dr Gerarda”. I między czasie szukałem w różnych sklepach i marketach kurtki przeciwdeszczowej dla syna. I gdy po trzech godzinach odstawiałem rower zauważyłem, że ruszanie siedzenia nie było spowodowane poluzowaniem śruby a pęknięciem spawu ramy. Co ja teraz zrobię ten rower inaczej mój przyjaciel jest ze mną już od 21 lat. Brakuje mi wspólnych przejażdżek. Mam nadzieję, że kuzyn spawacz da radę przywrócić go do życia.

Pozdrawia fan jednośladów L K

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz