Witam Wszystkich. Już od dawna
nie widziałam się z moją koleżanką . Zatęskniłam za nią i naszymi długimi
rozmowami. Postanowiłam, że zadzwonię do niej. Była niedziela więc ani ona ani
ja nie pracowałyśmy. Głos w słuchawce był wesoły, po kilku słowach Kasia
powiedziała żebym do niej przyjechała. I tak też zrobiłam. Po drodze wstąpiłam do sklepu na małe zakupy.
Kiedy chodziłam pomiędzy regałami ze
słodyczami, wpadły mi w oko słodycze ,,Dr
Gerard’’. Wybór był nie duży. Nie mogłam się zdecydować na co mam
ochotę. W końcu do koszyka włożyłam moje
ulubione pierniki oraz markizy. Jeszcze się rozejrzałam po produktach i
wyruszyłam do koleżanki. Po dziesięciu minutach byłam już pod domem Kasi.
Przywitała mnie z uśmiechem na twarzy, cała błyszczała. Zastanawiałam się co
mogło to spowodować. Już po chwili wiedziałam wszystko. Dziś organizowała u
siebie małe przyjęcie. Zaprosiła kilku znajomych, których ja tez znałam. Byłam
zaskoczona, ale też się ucieszyłam bo dawno w takim gronie nie mieliśmy już
okazji posiedzieć. Wręczyłam jej pierniki ,,Dr Gerard”, a markizy zatrzymałam
dla siebie. Kasia się zaśmiała i powiedziała, że dziś chyba wszyscy się
zmówiliśmy, bo p każdy przyniósł pierniki. Na stole leżał stos czekoladowych
łakoci. Koleżanka zaproponowała kawę, i zaczęliśmy się wspólnie świetnie bawić.
Popijając kawę i jedząc ciasteczka, czas nam szybko mijał. Kasia cały czas donosiła
słodkie przekąski Nie mieliśmy już miejsca na ich zjedzenie, ale bardzo nas
kusiły. Wiec znikały ,talerz za talerzem. Kiedy spojrzałam na zegarek okazało
się ze jest już około północy. A jutro przecież trzeba wstać do pracy.
Zaczęliśmy wszyscy pomału się zbierać. Piernikowe spotkanie było bardzo udane.
Pozdrawiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz