piątek, 17 lipca 2015

Nagroda



Letni czas płynie szybko. Dni uciekają jeden za drugim. Niedawno mieliśmy porę deszczową z bardzo porywistym wiatrem. Teraz nadeszły upały. Wszystkie te zawirowania atmosferyczne nie przeszkodziły mi w moich intensywnych poszukiwaniach zakupowych. Okazało się bowiem, że będę potrzebować w najbliższym czasie klasycznych czółenek na niskiej szpilce, koniecznie w jasnym kolorze. Dlaczego akurat takich? Ponieważ będą pasować i do okoliczności i do mojego jasnego ubrania. Początkowo wydawało mi się, że z kupnem takich butów nie będę miała żadnego problemu. Jednak po odwiedzeniu kilku sklepów obuwniczych rzeczywistość przedstawiała się zupełnie inaczej. Było tak, że albo kolor mi nie odpowiadał, albo nie było mojego rozmiaru. Natomiast gdy nawet był dostępny mój rozmiar, to po przymierzeniu buty okazywały się za ciasne. I tak w kółko. Po kilkudniowych intensywnych poszukiwaniach, podczas których odwiedziłam chyba wszystkie butiki i sklepy obuwnicze w mieście, byłam już tak zdesperowana, że w rezultacie kupiłam takie pantofelki, które najbardziej odpowiadały moim oczekiwaniom. Na koniec wstąpiłam jeszcze do marketu i w nagrodę kupiłam sobie trochę łakoci. W mojej torbie obok pudła z butami znalazły się kruche rogaliki pudrowane, markizy Mafijne Black z puszystym nadzieniem o smaku śmietankowym z preferowanej przeze mnie kolekcji wyrobów cukierniczych Dr Gerarda. Po powrocie do domu w pierwszej kolejności zjadłam obiad. Po obiedzie chciałam zaprezentować się przed mężem w moich nowo zakupionych butach. Wyciągnęłam czółenka z kartonu i usilnie zaczęłam je naciągać na stopy. Ku mojemu zmartwieniu za nic nie chciały wejść. Gdy wreszcie się to udało nie mogłam w nich długo wytrzymać takie były ciasne i niewygodne. Najwidoczniej pod wpływem presji podjęłam fatalną decyzję. Natomiast moja nagroda w postaci kruchych ciastek stała się dla odmiany trafioną nagrodą pocieszenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz