piątek, 3 lipca 2015

Spotkanie u Kuzyna

Pomocy!!! Co zrobić żeby te upały się skończyły? Coś czuję, że w moich żyłach nie tylko płynie polsko – niemiecka krew, ale ktoś z moich przodków był Eskimosem. Jak ja nie lubię upałów. Nawet najlepsze draże w czekoladzie się topią. Dobrze, że „dr Gerard” ma w swojej ofercie pełnoziarniste ciastka zbożowe, bo nie wiem, co bym jadł w taką pogodę, bo gdy widzę w sprzedaży jakieś wyroby nieznanych firm, z których po wyjściu ze sklepu wszystko się gniecie, wycieka osobno ciasteczko nadzienie czekolada. Koniec narzekania, wczoraj z kolegami miałem próbę zespołu. Jestem w trakcie wymiany nagłośnienia, więc grałem na klubowym wzmacniaczu. Niestety to nie jest sprzęt, o jakim bym marzył. No i tak po trzech godzinach grania spakowałem graty. W tym momencie zadzwoniła żona, że mam przyjechać do kuzyna w gości. Co zrobić nie mogę zawieść Tomka i jego żony. Gitarą moją zaopiekował się perkusista, a ja w taksę i w gości. Wielkie było moje zaskoczenie, gdy na miejscu spotkałem koleżankę z pracy. Poczułem się komfortowo i wyluzowany. Na stole przywitały mnie słodycze „dr Gerard”, oni również poznali się na tych produktach. Miło się siedziało, rozmawiało, dzieci miały towarzystwo kolegów. Całą wizytę pociechy spędziły w ogrodzie za domem. Szczęśliwi Ci, którzy mają dom z ogrodem, zawsze mogą schować się w cieniu ze szklaneczką trunku i czymś do przegryzienia. Tak to mógłbym żyć. A nie w bloku na czwartym piętrze pod dachem, który grzeje niczym reaktor atomowy. Jednak, co piękne musi się skończyć. Gdy wybiła godzina dwudziesta ruszyliśmy z dziećmi w spacer do domku. To jakieś trzy kilometry, więc było przyjemnie, wieczór temperatura spadła do dwudziestu stopni a słońce schowało się za budynki. A moje miasto szykowało się do snu.

Pozdrawiam Was Wszystkich a w szczególności Gosię, z którą się wczoraj spotkaliśmy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz