poniedziałek, 6 lipca 2015

Fakty, mity czy bajki?

Witam gorąco w upalny dzień, na początku informuję, że ja nie podsłuchuję i nie nagrywam niczyich rozmów. I dajcie już spokój tym biednym politykom. Wiadomo upał, vodeczka, koledzy, normalka, że komuś coś się wymsknie. Niby niechcący, ale czy naprawdę? Jakie biedne mają żołądki ci biedni znani ludzie, muszą jeść tą ikrę czy jak to się nazywa, Kawior, albo te mięczaki i skorupiaki, takie obślizgłe ośmiornice czy małże? A dodatek wścibscy konkurenci sprawdzają, co jak i kiedy zakładają, jakie zegarki czy samochody mają. Czy to ich wina, że w prezencie dostają zegarki wartości nowego samochodu lub dobrego motocykla? Ja osobiście mam zdrowy żołądek, bo, jem produkty „dr Gerard” smaczne, słodkie oraz zdrowe. Zamiast skorupiaków zjadam najlepsze wafle lub krakersy. A mandatu za przekroczenie prędkości nie dostanę, bo, jeżdżę rowerem, patriotycznie polskiej produkcji „Romet”. A gdy żona zaszła w ciążę, czy urodziła mi dziecko to nie biłem Policji po pijaku tylko starałem się towarzyszyć ukochanej i dziecku. Może jestem KOSMITĄ? A może Ci wszyscy ludzie z polityki są oderwani od realiów życia?. Codziennie, chociaż raz oglądam program informacyjny. Czasem, aby nie przeklinać przy dzieciach zapycham się ciastkiem. Inaczej moje dzieci szybo by poznały łacinę uliczną. Wolę w takich chwilach przełączyć na bajki typu „Jej wysokość Zosia” czy „Dora” albo „Ninjago”. Wtedy i ja i dzieci nie są narażane na moje wybuchy. I zawsze przed kolacją można przegryźć wafle lub krakersy. Czy inny produkt „dr Gerard”, one zawsze nas nastrajają pozytywnie. A programy informacyjne z synem zamieniliśmy na programy edukacyjno – przyrodnicze. Żona również odczuła i doceniła zmianę atmosfery w domu, teraz jest cieplej, milej, bardziej rodzinnie. W takiej otoczce dużo lepiej się rozmawia o rzeczach błahych i tych bardzo poważnych. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz