Witam gorąco w
upalny dzień, na początku informuję, że ja nie podsłuchuję i nie nagrywam
niczyich rozmów. I dajcie już spokój tym biednym politykom. Wiadomo upał,
vodeczka, koledzy, normalka, że komuś coś się wymsknie. Niby niechcący, ale czy
naprawdę? Jakie biedne mają żołądki ci biedni znani ludzie, muszą jeść tą ikrę
czy jak to się nazywa, Kawior, albo te mięczaki i skorupiaki, takie obślizgłe
ośmiornice czy małże? A dodatek wścibscy konkurenci sprawdzają, co jak i kiedy zakładają,
jakie zegarki czy samochody mają. Czy to ich wina, że w prezencie dostają
zegarki wartości nowego samochodu lub dobrego motocykla? Ja osobiście mam
zdrowy żołądek, bo, jem produkty „dr Gerard” smaczne, słodkie oraz zdrowe. Zamiast
skorupiaków zjadam najlepsze wafle lub krakersy. A mandatu za przekroczenie
prędkości nie dostanę, bo, jeżdżę rowerem, patriotycznie polskiej produkcji „Romet”.
A gdy żona zaszła w ciążę, czy urodziła mi dziecko to nie biłem Policji po
pijaku tylko starałem się towarzyszyć ukochanej i dziecku. Może jestem KOSMITĄ?
A może Ci wszyscy ludzie z polityki są oderwani od realiów życia?. Codziennie,
chociaż raz oglądam program informacyjny. Czasem, aby nie przeklinać przy
dzieciach zapycham się ciastkiem. Inaczej moje dzieci szybo by poznały łacinę
uliczną. Wolę w takich chwilach przełączyć na bajki typu „Jej wysokość Zosia”
czy „Dora” albo „Ninjago”. Wtedy i ja i dzieci nie są narażane na moje wybuchy.
I zawsze przed kolacją można przegryźć wafle lub krakersy. Czy inny produkt „dr
Gerard”, one zawsze nas nastrajają pozytywnie. A programy informacyjne z synem
zamieniliśmy na programy edukacyjno – przyrodnicze. Żona również odczuła i
doceniła zmianę atmosfery w domu, teraz jest cieplej, milej, bardziej
rodzinnie. W takiej otoczce dużo lepiej się rozmawia o rzeczach błahych i tych
bardzo poważnych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz