Międzynarodowy folk to impreza,
która odbywa się raz w roku w naszym mieście podczas wakacji. Wraz z mężem
bardzo lubimy oglądać te występy w miarę naszych możliwości. W tym roku akurat
byliśmy na miejscu i z radością wyruszyliśmy na starówkę zabierając ze sobą
nasze ulubione, najlepsze na świecie Krakersy mix od Dr Gerarda. Wzięliśmy
oczywiście taką ogromną pakę o wadze 250 gram, aby siedząc pod sceną, móc sobie
przez dłuższą chwilę poskubać pysznych ciasteczek. Po dotarciu na miejsce,
gdzie odbywała się impreza zauważyli nas w tłumie kuzyn mojego męża z żoną.
Zaprosili nas byśmy usiedli obok na krzesełkach. Było dużo miejsc wolnych.
Część ludzi przybyłych na uroczystość rozpierzchło się po całym placu w celu
obejrzenia produktów regionalnych, oferowanych przez straganiarzy. Zajęliśmy
wskazane przez rodzinę miejsca i włączyliśmy się do rozmowy z nimi. Od czasu do
czasu spoglądaliśmy na scenę, gdzie odbywały się pokazy gości przybyłych z
różnych zakątków kuli ziemskiej. Jak doskonale sami zdajecie sobie sprawę,
wiele z kulturalnych atrakcji tego dnia umknęło nam z powodu konwersacji. Za
to nagadaliśmy się z rodziną za wszystkie czasy. Przy okazji obaliliśmy w
mgnieniu oka całą ogromną pakę krakersów i przyniesione przez naszych współbiesiadników
opakowanie wafli o nazwie Kabaretki kokosowe. Upał był niesamowity. Mąż z kuzynem
poszli do sklepu po coś do picia. Mimo przyniesionych napoi nie mogliśmy już
długo tkwić tak wystawieni na działanie pełnego słońca. Poszliśmy we czwórkę do
cienistego parku, gdzie z rozkoszą odetchnęliśmy od upałów. Po godzinie rozeszliśmy
się do swoich mieszkań. Wcześniej umówiliśmy się na następne spotkanie z
kuzynostwem, bo niezwykle dobrze nam się rozmawiało.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz