niedziela, 12 lipca 2015

przetwory na zimę


Sezon zbiorów truskawek już powoli przechodzi w zapomnienie. Teraz trzeba obierać czerwone, czarne porzeczki i agrest. Z tego  powodu wzięłam sobie parę dni urlopu.  Wcześniej dojrzewają czerwone porzeczki i z nich zrobiłam soki. Obierałam je podczas dużego upału i musiałam przerwać, by następnego dnia przyjść o siódmej rano. Mam po dwa krzaki każdego gatunku  owoców. Cały dzień zajmowałam się robieniem przetworów. Zanim włożyłam porzeczki do sokownika umyłam, przełożyłam na durszlak i obrałam z ogonków. Nie pomyślałam o większej ilości cukru i musiałam jechać do sklepu. Zrobiłam przy okazji zakupy na niedzielę. W dużym markecie spacerowałam i zastanawiałam się co kupić. Było dużo promocji z bluzkami i przyciągnęła mnie reklama, ale nie kupowałam, bo mi nie odpowiadały. Natomiast przymierzyłam gumowe klapki, które spakowałam do koszyka. Po drodze mijałam stoisko ze słodyczami i jemu poświęciłam parę minut. Wśród różnych producentów poszukałam firmę Dr. Gerard i nałożyłam sobie do woreczka trochę pierniczków, biszkopcików. Akurat w tym sklepie są słodycze na wagę. Na koniec wzięłam wodę mineralną, sok pomarańczowy i 10 kg. cukru. Mój pobyt w sklepie trwał 35 minut, to nie długo. Ruszyłam moim fiatem do domu i już za kilka minut przekręcałam klucz w drzwiach. Sama muszę wszystko robić, bo mąż jest na delegacji do niedzieli, a dzieci pojechały na kolonie. Ugotowałam sok z cukrem i wlałam gorące do wcześniej przygotowanych słoików. Jak wlewam wrzący sok, odwracam dnem do góry i już nie gotuję słoików. Jeśli wlewam ciepły sok, to muszę zagotować słoiki. Podczas pracy zrobiłam sobie chwilkę wytnienia na kawę. Na talerzyk położyłam  po dwa ciastka Dr Gerarda, a resztę schowałam. Zawsze tak robię, by mnie nie kusiły .   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz