Na początku lipca byłam w sanatorium w miejscowości Wysowa
Zdrój. Mieszkałam z dwoma paniami. Raczej bliżej się z nimi nie
zaprzyjaźniałam, bo one były starsze o kilkanaście lat ode mnie i razem
wszędzie chodziły. Ja miałam towarzystwo w młodszych ludzi. Do sanatorium pojechałam z problem otyłości i związanych z tym chorobach.
Po niedawno przebytej operacji na oko nie mogłam brać udziału w ćwiczeniach, a
także z pewnych zabiegów musiałam zrezygnować. Z tego powodu lekarz przepisał
mi inne zabiegi. Codziennie kąpałam się w specjalnej bardzo ciepłej wodzie
mineralnej. Będąc w takiej okolicy korzystałam pijąc wody lecznicze. Wody o nazwie Jan, Józef pomocne są miedzy innymi kamicy nerkowej. Woda
lecznicza Henryk działa na zaburzenie układu przemiany materi, wrzodów żołądka.
W podobnym działaniu jest też woda lecznicza Zuber. Takie wody nie pije się na
pragnienie lecz traktować je trzeba jako lekarstwo. Niestety z moją nadwagą
sama nie umiem walczyć dlatego znalazłam się tutaj. W Ośrodku oprócz
rehabilitacji osoby z nadwagą mają odpowiednią dietę warzywno owocową.
Przestawienie całego organizmu na inne jedzenie wymaga silnej woli i
samozaparcia. Jest to trudna praca nad samym sobą. Stosowanie się do wszystkich
wskazówek przerasta moje możliwości. Pomimo podjętej decyzji na poprawę własnej
sylwetki. Pijąc kawę muszę mieć coś
słodkiego na deser. Wtedy wyciągam z szafki biszkopciki lub markizy Dr. Gerarda
i częstuje moje współlokatorki. Bardzo im smakują wyroby Dr. Gerarda dlatego po spacerze czasem wstępują
do sklepu i kupują coś słodkiego. Przeważnie wybierają produkty Dr. Gerarda,
które im posmakowały. Staramy się, by
słodycze były jedzone w małych ilościach tylko i wyłącznie podczas ceremonii
picia kawy. Niestety one tak samo walczą
z otyłością. Po zajęciach codziennie chodzimy z panią instruktor na kijki. Ona
nam pokazuje jak powinniśmy trzymać kijki i jakie partie ciała pracują podczas
prawidłowego marszu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz