piątek, 24 kwietnia 2015

Życie na wsi



Dziewczyny cieszą się wreszcie piękną pogodą. Tegoroczna wiosna kazała nam długo na siebie czekać. Piątkowe popołudnie zapowiadało się wyśmienicie. Szkolne plecaki dziewczyn poleciały w najdalszy kąt ich pokoju. Natomiast my we czwórkę, to znaczy Marta, Ola, mój mąż i ja wyszliśmy do altanki przed domem. Wzięłam ze sobą pełnoziarniste ciastka zbożowe wit’AM musli, mleko, czekolada od Dr Gerarda. Podczas naszej podróży na wieś, cały czas towarzyszyły nam jako pyszna przekąska. Z kilku paczek została nam zaledwie jedna. Teraz poczęstowaliśmy ciasteczkami nasze ulubienice Martę i Olę. Były zachwycone tym nowym produktem od Dr Gerarda. Powiedziały, że z chęcią spróbują pozostałych smaków tych pysznych, kruchych ciasteczek. Mój mąż obiecał im kupić wit’AM w innej propozycji smakowej przy najbliższej okazji. Tymczasem do naszej altanki wpadły trzy małe pieski. Popiskując i z zawrotną prędkością merdając ogonkami łasiły się do naszych nóg. Poczuły jedzenie i prosząco zaglądały nam w oczy. Wzięłam jednego na ręce. Nie mogłam go jednak długo trzymać bo był bardzo niesfornym stworzeniem, cały czas się kręcił i chciał zeskoczyć na ziemię. Poczęstowałam go ciasteczkiem, chociaż z żalem, gdyż to moje ulubione ciasteczka. Widząc z jakim apetytem je pochłonął zrozumiałam, że nie tylko moje. Ola przyniosła z domu karmę dla piesków, którą wsypała do wielkiej miski. Psiaki zgromadziły się wokół niej. Przyjemnie było popatrzeć na te trzy pocieszne kulki na grubych łapkach. Takie uroki ma życie na wsi. Dlatego lubię tu przyjeżdżać. Oprócz spotkań z najbliższymi ważny jest dla mnie kontakt z naturą. Poza tym cisza i spokój, które tu panują mają na mnie dobry wpływ. I najważniejsze, że mój mąż też dobrze się tu czuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz