wit’AM drogich
internautów po krótkiej przerwie spowodowanej świętami i skutkami zimowego obżarstwa.
Jak wcześniej pisałem cała moja rodzina stała się fanami produktów firmy „dr
Gerard”. Uważamy, że są to najsmaczniejsze słodkie przekąski na naszym rynku. Wraz
z nastaniem wiosny i zrzuceniem zimowego odzienia postanowiliśmy z małżonką
popracować nad naszymi ciałami i naszą kondycją. Zaczęliśmy od zwiększenia
ilości spacerów i przejażdżek rowerowych. Jednak pamiętając o naszym małym
nałogu, postanowiliśmy w ofercie „dr Gerard” znaleźć coś, co spowoduje, że połączymy
przyjemne z pożytecznym. Muszę przyznać, że z wielką radością odnaleźliśmy na
stronie producenta taki produkt. Są to „wit’AM”, czyli wielozbożowe ciasteczka
z musli. I już dołączyliśmy je do naszej codziennej diety. Zastanawialiśmy się
jakby nasze dzieci zachęcić do rezygnacji z czekolady i gum do żucia na rzecz
zdrowej żywności. Postanowiliśmy wykorzystać fakt, że syn jest piłkarzem i
tłukliśmy mu do głowy o cudownym działaniu tych przysmaków na organizm
człowieka o oczyszczaniu organizmu i odpowiednim dawkowaniu wszystkich potrzebnych
składników pokarmu i o odpowiedzialnym i zdrowym rozwoju dziecka. Odnieśliśmy sukces.
Nie wiem czy przez nasz wykład czy ciastka same się obroniły, swym smakiem i
atrakcyjnym wyglądem. Z czteroletnią córką było gorzej. Nie chciała nas w ogóle
słuchać ani oglądać w Internecie audycji na ten temat. Niestety w ubiegły wtorek
stało się nieszczęście, nasza mała księżniczka złamała rączkę i czeka ją cztery
tygodnie gipsu. I w tej sytuacji mieliśmy już taryfę przetargową albo zdrowe
bogate w mikroelementy i pełne witamin ciasteczka albo słabe łamliwe i skore do
kontuzji rączki i nóżki. Takiego szantażu nie powstydziłby się nawet „Lord Vader”.
Mam nadzieję, że przez to nie skończymy po ciemnej stronie mocy. W taki sposób
cała rodzina je zdrowe przekąski i nie zdradziliśmy ulubionego producenta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz