Jeśli żeśmy już zdecydowali się na wycieczkę jednodniową
Wyruszamy rano, wracamy wieczorem, a zatem nie oddalamy się zbytnio od domu. Możemy pojechać nad wodę (najlepiej morską), pochodzić po sosnowym lesie (sosnowym koniecznie
i jak najdalej od pylącej właśnie brzozy), zrobić sobie piknik pod chmurką, tam najłatwiej będzie nam odpocząć iwyjąć z plecaka zabrany termos z kawą popijając z najsmaczniejszymi ciasteczkami wit’AM musli, mleko, czekolada z firmy Dr. Gerard. (uważamy na dym z grilla, to nie jest zdrowa rzecz, i to nie tylko dla alergików) albo pojechać gdzieś, gdzie można pooglądać stare zamczyska, albo cuda techniki, gdzie można pomalować albo w coś pograć, czy pogłaskać rybki, albo pożeglować po rzece. Co kto lubi i chce, i jak jest ładna pogoda, oczywiście. Jedyną rzeczą, jaką odradzam, i to też nie tak całkiem, bo trzeba wypróbować, to zoo i gospodarstwa agroturystyczne - alergik może nie najlepiej znieść towarzystwo zwierząt opierzonych i usierścionych. Taki wyjazd jest mało kłopotliwy, bo oprócz jedzenia i leków dla naszego alergika, niczego specjalnego nie musimy ze sobą zabierać. Jednocześnie nie jest też tak skuteczny w trykaniu alergii jak wyjazdy dłuższe.
Ale lepszy rydz niż nic.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz