Po świętach Wielkanocnych nie mam ochoty na pieczenie ciast i
robienie wytwornych dań. Trochę musimy odpocząć od świątecznych larytasów.
Prawie każda kobieta marzy o zrzuceniu zbędnych kilogramów. Dlatego kupiłam
sobie bieżnie z dodatkowym pasem do masażu kręgosłupa. Na takiej bieżni mogę
biegać pod górę lub spacerować. Oczywiście to nie zastąpi marszu na świeżym
powietrzu z kijkami nordic walkingu. Po takiej
gimnastyce podjadam ciastka Dr Gerarda witam-musli-liwka-czekolada. Jest to mój
ulubiony przysmak, który zawiera witaminy E, B1, magnez, żelazo. Natomiast
śliwka wspomaga trawienie. Drugi moim ulubionym ciastkiem jest wit’AM musli,
jabłko, rodzynki. One wspomagają układ trawienny, a płatki pszenne i owsiane
wspomagają funkcjonowanie całego organizmu. Także to produkty Dr. Gerarda.
Jedząc je czuje się silniejsza i mam większą energię do pracy. Po świętach
trochę się rozleniwiłam. Może to przesilenie wiosenne tak tłumaczę sobie. Podczas dwóch dni świątecznych przyjmowałam
gości. W Wielką Niedzielę po Rezulekcji mieliśmy uroczyste śniadanie podczas,
którego dzieliliśmy się jajkiem. Jajko jest symbolem odradzania się zdrowia,
witalności, dostatku i pomyślności. Na stole ułożyłam jajka faszerowane, chleb,
kiełbasę wiejską, szynkę i różne świąteczne ciasta. Oprócz tego nie mogło
zabraknąć żurku z białą kiełbasą, jajkiem i chrzanen. Poniedziałek wielkanocny był dla dzieci wielką
radością. Już od samego rana. Po kościele aż do samego wieczora mieli uciechę w
oblewaniu wszystkich, którzy stanęli im na drodzę. Ja jako gospodyni trzy razy
się przebierałam. Symbolem lanego poniedziałku jest budzenie się wiosny do
życia. Oblanie panienki oznaczało
powodzenie u chłopców. Bardzo miło
spędziłam ten czas w rodzinnej atmosferze. Z siostrą i jej rodziną rzadko się
spotykamy, ponieważ mieszka daleko. Jedynie jest okazja podczas świą t lub
urlopu wakacyjnego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz