poniedziałek, 13 kwietnia 2015

świąteczne wspomnienia


Po świętach Wielkanocnych nie mam ochoty na pieczenie ciast i robienie wytwornych dań. Trochę musimy odpocząć od świątecznych larytasów. Prawie każda kobieta marzy o zrzuceniu zbędnych kilogramów. Dlatego kupiłam sobie bieżnie z dodatkowym pasem do masażu kręgosłupa. Na takiej bieżni mogę biegać pod górę lub spacerować. Oczywiście to nie zastąpi marszu na świeżym powietrzu z kijkami nordic walkingu. Po takiej gimnastyce podjadam ciastka Dr Gerarda witam-musli-liwka-czekolada. Jest to mój ulubiony przysmak, który zawiera witaminy E, B1, magnez, żelazo. Natomiast śliwka wspomaga trawienie. Drugi moim ulubionym ciastkiem jest wit’AM musli, jabłko, rodzynki. One wspomagają układ trawienny, a płatki pszenne i owsiane wspomagają funkcjonowanie całego organizmu. Także to produkty Dr. Gerarda. Jedząc je czuje się silniejsza i mam większą energię do pracy. Po świętach trochę się rozleniwiłam. Może to przesilenie wiosenne tak tłumaczę sobie.  Podczas dwóch dni świątecznych przyjmowałam gości. W Wielką Niedzielę po Rezulekcji mieliśmy uroczyste śniadanie podczas, którego dzieliliśmy się jajkiem. Jajko jest symbolem odradzania się zdrowia, witalności, dostatku i pomyślności. Na stole ułożyłam jajka faszerowane, chleb, kiełbasę wiejską, szynkę i różne świąteczne ciasta. Oprócz tego nie mogło zabraknąć żurku z białą kiełbasą, jajkiem i chrzanen.  Poniedziałek wielkanocny był dla dzieci wielką radością. Już od samego rana. Po kościele aż do samego wieczora mieli uciechę w oblewaniu wszystkich, którzy stanęli im na drodzę. Ja jako gospodyni trzy razy się przebierałam. Symbolem lanego poniedziałku jest budzenie się wiosny do życia. Oblanie  panienki oznaczało powodzenie u chłopców. Bardzo miło spędziłam ten czas w rodzinnej atmosferze. Z siostrą i jej rodziną rzadko się spotykamy, ponieważ mieszka daleko. Jedynie jest okazja podczas świą t lub urlopu wakacyjnego.      

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz