poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Cisza, spokój i ciasteczka




Nasi goście wyruszyli wieczorem w długą drogę powrotną do domu. Z samego ranka odlatywał ich samolot ale zanim się w nim znajdą, czeka ich ciężka wielogodzinna podróż na lotnisko. Odprowadziliśmy ich na przystanek, z którego odjeżdżają busy. Mój mąż pomógł ulokować bagaże w ciasnym bagażniku. Ja podałam Monice torbę z prowiantem na drogę. Nazajutrz gdy rozmawialiśmy okazało się, że kanapeczki i inne rarytasy dojechały do domu nietknięte. Jedynie przepyszne pełnoziarniste ciastka zbożowe wit’AM musli, śliwka, czekolada od Dr Gerarda zostały zjedzone już w pierwszych godzinach podróży. Żałowałam, że nie podałam im tego więcej na drogę. Podobno maluchy od razu po wstaniu z łóżek pytały o wit’AM. Szwagierka poprosiła żebym kiedyś w przyszłości przysłała im za granicę kilka rodzajów wyrobów cukierniczych od Dr Gerarda, między innymi wszystkie smaki ciasteczek wit’AM, za którymi ona i jej dzieci przepadają. Rozmawiając za pomocą Internetu ze swoją szwagierką na temat ulubionych słodyczy od razu zgłodniałam. Miałam wielką ochotę na coś słodkiego. Tymczasem w domu pustki na pułkach. Dzieciaczki wszystko uprzątnęły, zresztą z naszą niebagatelną pomocą. Ubrałam się i wyszłam do pobliskiego sklepu spożywczego. Kupiłam trochę słodyczy i jeszcze kilka innych produktów, których zabrakło w domu i szybko wróciłam do mieszkania, uciekając przed deszczem. Wchodząc do środka po raz pierwszy odczułam jak cicho i pusto zrobiło się w naszych czterech kątach. Z miejsca zabrałam się za gotowanie starając się odwrócić uwagę od trapiącej ciszy. Zastanowiłam się jedynie przez chwilę nad pewną ironią losu. Jeszcze tydzień temu trudno było mi się przyzwyczaić do hałasu i zamieszania. Dzisiaj na odwrót. Cisza i spokój stały się nie do zniesienia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz