środa, 22 kwietnia 2015

Ciasteczkowa bajeczka

Witajcie. Pewnego dnia mój brat przywiózł mi swoje córeczki. Miały u mnie nocować. Cieszyłam się z tego bardzo. Przygotowałam im kilka atrakcji. Wiedziałam, że te zabawy im się spodobają. Wiedziałam też , że najlepiej bawią się ze mną w kuchni. Fakt, potem mam dużo do sprzątania. Na ten dzień też przygotowałam ciasto. Będę z dziewczynkami piekła ciasteczka, a potem je dekorowała. Dziewczynki z piskiem wpadły do domu i obściskiwały mnie z każdej strony. Brat się pożegnał i zniknął. Dzieciaczki rozsiadły się w kuchni i poprosiły o soczek i ciasteczka. Wyjęłam im najsmaczniejsze wit’AM musli, mleko, czekolada  firmy ,, Dr Gerarda’’. Smakowały im bardzo. Dzień zleciał nam szybko. Napiekłyśmy mnóstwo rureki innych zabawnych ciastek. Wieczorem kąpiel i do łóżka. Niestety, ale moim księżniczkom zachciało się bajeczki. Włączyłam im telewizor, okazało się , że one chcą abym ja im opowiedziała. Tragedia , ja i bajeczki i to na dodatek mam na bieżąco wymyślać. Nie było wyjścia, zaczęłam opowiadać. Dawno dawno temu, za górami i lasami, było sobie miasteczko. W miasteczku mieszkała królewna Pączuszka z rodziną. Była uwielbiana przez wszystkich. Jednak jak w każdej bajce bywa, była też zła królowa o imieniu Dietetyczka. Ciągle Pączuszka zamykała w wielkim pokoju i zabraniała służbie, by przynosili jej posiłki. Jak ktoś się królowej sprzeciwił, wyganiała  go do ciemnego lasu. Stamtąd nie było już powrotu. Królewna chudła, jedynym jej marzeniem było zjeść coś słodkiego, kawałeczek ciasteczka. Uwielbiała czekoladki wyrabiane przez nadwornego ,,Dr Gerarda’’. Popatrzyłam na dziewczynki z nadzieją , że już śpią . Ale nic z tego -i co dalej ciociu? Pytały z zaciekawieniem. Pewnego dnia do królestwa przyjechał cyrk. Królowa Dietetyczka, pozwoliła by królewna obejrzała przedstawienie. Najbardziej podobał się piesek o imieniu Ciasteczko. Królewna zapragnęła go mieć. Był taki kolorowy i zabawny. Właściciel sprzedał Królowej pieska. Królowa Dietetyczka, pomyślała, że pies i spacery z nim pomogą chudnąć królewnie. Pączuszek i Ciasteczko bardzo się pokochali. Piesek był taki mądry, nauczył się przynosić ciasteczka swojej pani. Królowa, kiedy nie zobaczyła efektów swojej diety, przestała zajmować się królewną. Ze złości wyruszyła ,sama w ciemny las. A na zamku Pączuszek z Ciasteczkiem  żyli długo i szczęśliwie. Bajka skończona. Starsza siostrzenica, z poważną miną powiedziała, -wiesz ciociu Ty nie musisz chodzić do tej złej królowej dietetyczki, Ty nie jesteś gruba.  Śmiałam się do łez. Dziewczynki gdzieś musiały podsłuchać moją rozmowę telefoniczną. Faktycznie rozmawiałam z dietetyczką. Ucałowałam moje skarby i w końcu zasnęły. A ja zrobiłam sobie herbatę z miodem i cytryną i sięgnęłam po smakołyki ,, Dr Gerard’’. Pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz