czwartek, 23 kwietnia 2015

Na dobry dzień.

Witam serdecznie drogich internautów. Na początku tego wpisu, z dumą przyznaję, ze Robert Lewandowski wraz z kolegami z Bayernu stanęli na wysokości zadania. W rewanżu z Porto wygrali 6 do 1. A strzelcem dwóch pięknych bramek był właśnie Robert.

Gdy dzisiaj rano otworzyłem oczy i gdy moją twarz rozjaśniły promienie słońca, pomyślałem, że będzie to piękny i udany dzień. Po śniadaniu zjadłem ciastka na dobry dzień, które produkuje „dr Gerard” i postanowiłem aktywnie spędzić przedpołudnie. Odprowadziłem syna do szkoły, następnie wziąłem rower i wyjechałem na dwugodzinny spacer. W torbie miałem wodę i pełnoziarniste musli. Po powrocie dzieci do domu i zjedzeniu obiadu zaplanowałem spacer. Oczywiście wraz z nami będzie przekąska „dr Gerard”. Wiążąc przyjemne z pożytecznym spędzając czas z dziećmi będę miał możliwość pójścia do sklepu i kupić krawat na wesele. Nasze pociechy nie mogą się już doczekać ślubu i tańców. Córeczka wystrojona w suknię i lakierki w domu niczym w pałacu ćwiczy taniec a synek w garniturze i muszce jest przystojny niczym James Bond agent 007. Mam nadzieję, że nie zabraknie nam ochoty i siły do zabawy, ponieważ w naszej diecie mamy pełnoziarniste przekąski. Wracając do naszej aktywności wczoraj wyszukałem w piwnicy paletki do badmintona. W ubiegłym roku cała nasza czwórka trenowała na przedpokoju grę, ciekawy jestem czy coś jeszcze pamiętamy i czy wiatr nie pokrzyżuje nam planów.  Jakby, co zawsze możemy pograć w piłkę. A mamusia zaplanowała pieczenie kruchych ciasteczek z suszonymi owocami oraz miodem z pasieki, którą prowadził dziadek a teraz teścia brat. Już ostatni raz w tej wiosny użyje owoców z własnej działki. Dzieciaki tak lubią suszone jabłka i śliwki, że jakby mogły to by cały dzień je jadły. A teraz musimy poczekać na tegoroczne zbiory i produkcja ruszy pełną parą. Będziemy suszyli, smażyli powidła, robili przeciery i kompoty. A wszystkiego nauczyły nas nasze Matki i Babki. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz