piątek, 24 kwietnia 2015

pielęgniarka


Jestem pielęgniarką już od dwudziestu lat. Spotykam się codziennie z różnymi ludźmi. Jest to piękny lecz trudny i odpowiedzialny zawód. Do tego zawodu trzeba mieć powołanie. Pielęgniarka musi być cierpliwa i serdeczna oraz służyć gotowością w każdej chwili. Tego wszystkiego uczyłam się podczas mojej praktyki pielęgniarskiej. Na początku przeżywałam cierpienia i zmartwienia każdego pacjenta. Przez co byłam trochę rozkojarzona. Starsze pielęgniarki, z którymi pracowałam tłumaczyły mi bym nie brała wszystkiego tak emocjonalnie. Może miały rację, ale do tego musiałam dorosnąć. W każdym dniu spotykam się z trudnymi przypadkami i muszę nieść nadzieję i pomoc. Mam młodą pacjentkę po przeszczepie nerki, która reguralnie co rok przychodzi na parę dni do szpitala w celu zrobienia dokładnych badań. Czasem wystąpią jakieś nieprawidłowości i musi zostać dłużej. Ma na imię Kasia i ma dopiero dwadzieścia cztery lata. Jest w wieku mojej córki dlatego jest mi szczególnie bliska. Zawsze uśmiechnięta potrafi innych napełnić optymizmem. Często o niej myślałam lecz nic nie mogę jej pomóc poza tym co wykonuję podczas mojego dyżuru. Pewnego dnia poczęstowała mnie pysznymi ciastkami produkcji Dr. Gerard. Nazywały się wit’AM musli, jabłko, rodzynki. Jabłka w tych ciastkach dają specyficzny smak, a poza tym płatki pszenne i owsiane wspomagają cały organizm. Słyszałam pozytywne opinie o firmie Dr. Gerard. Chcąc się odwdzięczyć pojechałam do sklepu na poszukiwanie podobnych ciastek tego samego producenta. Znalazłam je w supermarkecie. Były też inne, które mnie zainteresowały i postanowiłam zrobić jej niespodziankę kupując  wit’AM musli, śliwka, czekolada. Wzięłam aż cztery paczki, by poczęstować koleżanki z pracy. Na drugi dzień zgodnie z wcześniej nasuniętym pomysłem dałam Kasi te ciasteczka.     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz