wit’AM serdecznie wszystkich wypoczywających
internautów. Na dzień dobry muszę zaznaczyć, że dzięki produktom z serii „wit’AM”
dr Gerard, mój dziewięcioletni syn, jako jedyne dziecko nie zasnęło na weselu. Przetrwał
do ostatniego tańca. Ciastka te dają nam to, co potrzebne jest organizmowi,
czyli: minerały, witaminy, oraz wszystko to, co mają w sobie zboża i owoce, to
znaczy samo zdrowie i energię. Jak wcześniej pisałem w tą sobotę byliśmy na
weselu kuzyna a ja byłem jego świadkiem. Było to dla mnie ogromne wyróżnienie i
z ogromną dumą towarzyszyłem Parze Młodej w Kościele i spełniałem obowiązki drużby.
Tylko, że nowe buty nie były aż tak wygodne jak się wcześniej wydawało i
zrobiły mi pęcherze na nogach. Niska cena jaką zapłaciłem za wspaniałą zabawę. Najbardziej
odpowiedzialną pracę miałem w drodze z Kościoła na salę weselną. Wiązała się z
wydawaniem fantów na bramach. Wyjaśniam niewtajemniczonym „brama” zazwyczaj jest,
gdy ludzie znajomi, lub z miasta czy wsi zatrzymują samochód Pary Młodej i
wręczając kwiaty składają młodym życzenia. W takiej sytuacji świadek obdarowuje
dorosłych alkoholem a dzieci czekoladą lub najsmaczniejszymi wyrobami „dr
Gerard”. Na naszej drodze zatrzymywano nas tylko trzykrotnie. Gdy dojechaliśmy
do stylowego dworku gdzie odbywało się wesele wraz z drugim świadkiem
zaopiekowaliśmy się kwiatami i telegramami oraz prezentami, które otrzymali
Młodzi. A potem tylko jeść, pić i tańczyć do białego rana. I dzięki temu, że do
naszej diety włączyliśmy pełnoziarniste musli miałem siłę i energie na to
wszystko. Oczywiście, jako naznaczeni przez nowożeńców kwiatkami w klapie
byliśmy bardzo widoczni wśród gości i swoją postawą zachęcaliśmy pozostałych
gości do tańca i do brania udziału w oczepinach i zabawach oraz konkursach. Mieliśmy
też wpływ na finanse naszych gospodarzy, ponieważ to nam płacono za taniec z
Młodymi. Oczywiście nie mogło nas zabraknąć w trakcie sesji fotograficznej i
uroczystego toastu zorganizowanego przez kamerzystę. Jedno jest pewne, że bycie
świadkiem to piękna i ważna w tym dniu oraz odpowiedzialna i uwieczniona na
zdjęciach i filmie rola. Jestem pewien, że dałem z siebie wszystko, aby swoje
zadania wypełniać na 100 procent. A pomogły mi zdrowe ciastka „dr Gerard” i
mocna kawa, którą spożywałem nieustannie przez całą noc.
Pozdrawiam gorąco Parę Młodą
Kasię i Arka. Dziękuję Wam za powierzenie mi tej roli w tak ważnym dla Was
dniu. Dziękuję bardzo.
Świadek
Pana Młodego L. K.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz