niedziela, 26 kwietnia 2015

Wesele.

wit’AM serdecznie wszystkich wypoczywających internautów. Na dzień dobry muszę zaznaczyć, że dzięki produktom z serii „wit’AM” dr Gerard, mój dziewięcioletni syn, jako jedyne dziecko nie zasnęło na weselu. Przetrwał do ostatniego tańca. Ciastka te dają nam to, co potrzebne jest organizmowi, czyli: minerały, witaminy, oraz wszystko to, co mają w sobie zboża i owoce, to znaczy samo zdrowie i energię. Jak wcześniej pisałem w tą sobotę byliśmy na weselu kuzyna a ja byłem jego świadkiem. Było to dla mnie ogromne wyróżnienie i z ogromną dumą towarzyszyłem Parze Młodej w Kościele i spełniałem obowiązki drużby. Tylko, że nowe buty nie były aż tak wygodne jak się wcześniej wydawało i zrobiły mi pęcherze na nogach. Niska cena jaką zapłaciłem za wspaniałą zabawę. Najbardziej odpowiedzialną pracę miałem w drodze z Kościoła na salę weselną. Wiązała się z wydawaniem fantów na bramach. Wyjaśniam niewtajemniczonym „brama” zazwyczaj jest, gdy ludzie znajomi, lub z miasta czy wsi zatrzymują samochód Pary Młodej i wręczając kwiaty składają młodym życzenia. W takiej sytuacji świadek obdarowuje dorosłych alkoholem a dzieci czekoladą lub najsmaczniejszymi wyrobami „dr Gerard”. Na naszej drodze zatrzymywano nas tylko trzykrotnie. Gdy dojechaliśmy do stylowego dworku gdzie odbywało się wesele wraz z drugim świadkiem zaopiekowaliśmy się kwiatami i telegramami oraz prezentami, które otrzymali Młodzi. A potem tylko jeść, pić i tańczyć do białego rana. I dzięki temu, że do naszej diety włączyliśmy pełnoziarniste musli miałem siłę i energie na to wszystko. Oczywiście, jako naznaczeni przez nowożeńców kwiatkami w klapie byliśmy bardzo widoczni wśród gości i swoją postawą zachęcaliśmy pozostałych gości do tańca i do brania udziału w oczepinach i zabawach oraz konkursach. Mieliśmy też wpływ na finanse naszych gospodarzy, ponieważ to nam płacono za taniec z Młodymi. Oczywiście nie mogło nas zabraknąć w trakcie sesji fotograficznej i uroczystego toastu zorganizowanego przez kamerzystę. Jedno jest pewne, że bycie świadkiem to piękna i ważna w tym dniu oraz odpowiedzialna i uwieczniona na zdjęciach i filmie rola. Jestem pewien, że dałem z siebie wszystko, aby swoje zadania wypełniać na 100 procent. A pomogły mi zdrowe ciastka „dr Gerard” i mocna kawa, którą spożywałem nieustannie przez całą noc.
Pozdrawiam gorąco Parę Młodą Kasię i Arka. Dziękuję Wam za powierzenie mi tej roli w tak ważnym dla Was dniu. Dziękuję bardzo.

                                                                                  Świadek Pana Młodego L. K.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz