wtorek, 28 kwietnia 2015

sobotnie porządki


Nastał sobotni poranek, a mi się nie chce wstawać. Jest to jedyna okazja na dłuższe spanie. Niestety chyba nie jest mi to dane. Przez okna dachowe słoneczko uśmiecha się do mnie, a z kuchni dolatuje zapach parzonej kawy. W końcu ten zapach ściągnął mnie do kuchni. Mąż postawił kubek z kawą i talerzyk z dwoma pełnoziarnistymi ciastkami zbożowymi Dr. Gerarda. Bardzo lubię te ciastka i mam kilka paczek. Rozpoczęcie dnia takimi przysmakami jest wielką przyjemnością. Firma Dr Gerard produkując wyroby pomyślała o takich łasuchach jak ja.  Popijając planujemy dzisiejszy dzień, który postanawiam poświęcić pracom domowym.  W pełni rozbudzona zabieram się za szczotkę, ścierkę, odkurzacz  i do dzieła. Mąż ma prace przy ogrodzeniu więc cały dom spoczywa na mnie. Najwyższa pora wyszorować taras i przynieść stół i krzesła ogrodowe. W okresie letnim często siedzimy na świeżym powietrzu. Nawet  znajomi jak nas odwiedzają wolą  spędzać czas na tarasie niż w pokoju.  Wkoło rosną drzewa ozdobne, krzewy i rabaty z kwiatami. Umyłam także okna w kuchni i powiesiłam niedawno kupione zasłony. Pod wieczór zadzwoniła  teściowa i poinformowała, że jutro  po obiedzie przyjadą do nas. Ucieszyłam się, ponieważ jest przyjemną kobietą i nie wtrąca się do naszego małżeństwa. Pasuje coś upiec jako przykładowa synowa. Już byłam bardzo zmęczona. Zaglądnęłam do lodówki, by zobaczyć jakie posiadam składniki. W końcu zdecydowałam się na białe ciasto z różnokolorowymi galaretkami. Dzisiaj przygotuję sobie galaretki w mniejszej ilości wody, a jutro rano pokroję w kostkę i zrobię ciasto. Znając ich gusty wiem, że będzie im smakowało. Na osobny talerzyk położę pełnoziarniste ciastka zbożowe.        

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz