Nastał sobotni poranek, a mi się nie chce wstawać. Jest to
jedyna okazja na dłuższe spanie. Niestety chyba nie jest mi to dane. Przez okna
dachowe słoneczko uśmiecha się do mnie, a z kuchni dolatuje zapach parzonej
kawy. W końcu ten zapach ściągnął mnie
do kuchni. Mąż postawił kubek z kawą i talerzyk z dwoma pełnoziarnistymi
ciastkami zbożowymi Dr. Gerarda. Bardzo lubię te ciastka i mam kilka paczek.
Rozpoczęcie dnia takimi przysmakami jest wielką przyjemnością. Firma Dr Gerard
produkując wyroby pomyślała o takich łasuchach jak ja. Popijając planujemy dzisiejszy dzień, który
postanawiam poświęcić pracom domowym. W
pełni rozbudzona zabieram się za szczotkę, ścierkę, odkurzacz i do dzieła. Mąż ma prace przy ogrodzeniu więc
cały dom spoczywa na mnie. Najwyższa pora wyszorować taras i przynieść stół i
krzesła ogrodowe. W okresie letnim często siedzimy na świeżym powietrzu. Nawet znajomi jak nas odwiedzają wolą spędzać czas na
tarasie niż w pokoju. Wkoło rosną drzewa
ozdobne, krzewy i rabaty z kwiatami. Umyłam także okna w kuchni i powiesiłam
niedawno kupione zasłony. Pod wieczór zadzwoniła teściowa i poinformowała,
że jutro po obiedzie przyjadą do nas.
Ucieszyłam się, ponieważ jest przyjemną kobietą i nie wtrąca się do naszego
małżeństwa. Pasuje coś upiec jako przykładowa synowa. Już byłam bardzo zmęczona.
Zaglądnęłam do lodówki, by zobaczyć jakie posiadam składniki. W końcu zdecydowałam się na
białe ciasto z różnokolorowymi galaretkami. Dzisiaj przygotuję sobie galaretki
w mniejszej ilości wody, a jutro rano pokroję w kostkę i zrobię ciasto. Znając
ich gusty wiem, że będzie im smakowało. Na osobny talerzyk położę pełnoziarniste
ciastka zbożowe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz