wtorek, 21 kwietnia 2015

malowanie ogrodzenia


Po zimie moje ogrodzenie wymaga gruntownego malowania. Już w zeszłym roku planowałam to zrobić.  Zbyt długo już odkładałam i w wielu miejscach prześwituje inna farba. W tym roku pełna zapału pojechałam z mężem po farby, rozpuszczalniki, pędzle i inne potrzebne do tego celu rzeczy. Po zakupach wkładaliśmy to wszystko do piwnicy. Za dużo chciałam wziąć i puszka upadła mi na płytki. W dziwny sposób otworzyła się i zielona farba wydostawała się z niej. Szybko postawiłam ją, ale niestety miałam pecha moją nową kurtkę ubrudziłam zieloną farbą. Nie wiedziałam czy mam wycierać posadzkę, czy prać kurtkę. Szybko wzięłam rozpuszczalnik próbując oczyścić kurtkę z plamy. Niestety pozostało trochę śladu na kurtce. Wskoczyłam w dresy i pobiegłam sprzątać rozlaną farbę. Tam już nie było problemu. Wprawdzie dużo się nie wylało, ale narobiło  sporo zamieszania. Po tym  praniu i wycieraniu posadzki straciłam humor. Zdenerwowana zrobiłam kawę dla siebie i dla męża. Do kawy wyjęłam przed  godziną kupione pełnoziarniste ciastka zbożowe produkcji Dr. Gerard.  Od razu samopoczucie nam się poprawiło. Pierwszy raz jadłam  te ciastka i nie sądziłam, że tak mi przypadną do gustu. Mężowi też bardzo smakowały. W trakcie rozmowy wciąż sięgaliśmy po nie, aż zjedliśmy całe opakowanie. Głupio mi się zrobiło z tego powodu. Wszyscy wiedzą o moich upodobaniach na słodycze. Jednakże nigdy nie zjadłam naraz tak dużo. Oprócz wartości odżywczych zawartych w tych ciasteczkach nie bez znaczenia jest smak. Firma Dr Gerard potrafi wyprodukować takie łakocie, że trudno się im oprzeć. W naszym pobliskim sklepie znajdują się ciastka tej firmy. Z czego jestem bardzo zadowolona.    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz