poniedziałek, 27 kwietnia 2015

KAWA W OGRODZIE

KAWA W OGRODZIE
Och, jak cudownie zrobiło się na dworze, nareszcie słońce, piękna pogoda. Z ogromną przyjemnością  nakryłam stół w ogrodzie do przedpołudniowej kawy. Babcine filiżanki, dzbanuszek do śmietanki i talerzyk wypełniony po brzegi pysznymi, zdrowymi ciasteczkami z firmy Dr Gerard o wesołej nazwie Wit! AM ciastka na dobry dzień, prezentowały się uroczo na wykrochmalonym białym obrusie. Nie zabrakło również wazonu z pachnącymi słodko żonkilami. Miło było usiąść z rodzicami przy stole, zrelaksować się i odpocząć. Bez pośpiechu pić kawę i zajadać smaczne ciastka Wit! AM musli, śliwka, czekolada, z pełnoziarnistej mąki z płatkami pszennymi i owsianymi . Właśnie takiej sielankowej atmosfery  brakuje mi zawsze w mieście. Ten zapach kwitnących drzew, młodej trawy, połączony z zapachem świeżych ciasteczek z firmy Dr Gerard  popijanych aromatyczną  kawą zaparzoną w dzbanku, to wszystko przypomina mi beztroskie lata dzieciństwa. Tęsknię za taką swobodą, dużą przestrzenią , widokiem tańczących promieni słonecznych na kwitnących drzewach owocowych.  Mówię wam, to po prostu bajka. Kot ocierający się o moje nogi, pies leżący na trawie, odgłos brzęczących owadów i delikatny wietrzyk poruszający gałęziami, coś pięknego. Fantastyczny relaks. Co jakiś czas, pozdrowienia od mijających nasz dom ludzi, czasem chwila rozmowy przy furtce. Panująca życzliwość i ciekawość mieszkańców. Niezapowiedziane wizyty pod byle pretekstem sąsiadów, to codzienność tego środowiska. Z uśmiechem przysłuchuję  się wszystkim ploteczkom. Roznoszą się tu lotem błyskawicy, już pytają mamę co to za ciastka zajadamy, a poczęstowani pytają gdzie mogą je kupić. Wesoło  udzielam odpowiedzi. Sama sobie zadaję jeszcze inne pytanie, a mianowicie, czy jest jeszcze gdzieś prawdziwa wieś ze wszystkimi swoimi zapachami. Myślę, że to już pozostanie w sferze moich marzeń i wspomnień.          

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz