Wróciłyśmy z zakupów po południu.
Szwagierka była usatysfakcjonowana nową kurtką i butami. Zjadłyśmy szybko obiad by za chwilę wyjść na
spacer z jej dziećmi. Maluchy zaczęły trochę łobuzować i babcia nie dawało z
nimi już rady. Wszak była zmęczona wczorajszą podróżą. Dzieci znudzone
przesiadywaniem w mieszkaniu, na ulicy zachowywały się znacznie grzeczniej.
Podczas spaceru dołączył do nas mój mąż. Przez całą drogę rozmawialiśmy z
naszym drogim gościem – męża siostrą. Nie widzieliśmy jej prawie dwa lata,
także mieliśmy sobie wiele do opowiedzenia. Po drodze mijaliśmy sklep
spożywczy, do którego weszliśmy po picie dla dzieci. Przy tej okazji
zajrzeliśmy na dział z wyrobami cukierniczymi. Rano skończyły się nasze
ulubione ciasteczka wit’AM z asortymentu Dr Gerarda, którymi również zachwyciły
się dzieciaczki. Szwagierka słusznie zauważyła, że są ich trzy rodzaje do
wyboru. Rano jedliśmy wit’AM musli, śliwka, czekolada, tymczasem
okazuje się, że są jeszcze inne smaki tych pysznych i pożywnych ciasteczek. W
takiej sytuacji nie mieliśmy wyjścia, musieliśmy kupić po paczce z każdego
rodzaju. Dzieci aż piszczały z radości widząc ciasteczka w wózku na zakupy. Jak
przystało na dobrze wychowane pomogły nam wypakować towar na taśmę przy kasie.
Jak tylko zapłaciliśmy za zakupy maluszki od razu otworzyły jedno opakowanie
wit’AM. My dorośli mieliśmy swój udział z uporaniem się z zawartością
opakowania. Idąc i jedząc rozpływaliśmy się w zachwytach nad wyrafinowanym
smakiem kruchych i pożywnych ciasteczek od Dr Gerarda. Nawet nie zauważyliśmy
jak szybko minęła nam droga do domu. Po powrocie dzieci już po godzinie
smacznie spały, natomiast my ukradkiem otworzyliśmy jeszcze jedno opakowanie
pełnoziarnistych ciastek zbożowych wit’AM.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz